Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Nie ma tych dobrych stron [ver 1, stara ]

28.07.2018
Ciekawe i dobre opowiadanie według mnie. Już sam początek wciągnął mnie do świata magii i sprawił, że chciałem w nim pozostać na dłużej. Całość bardzo mnie zafascynowała i pomimo późnej pory nie zanudziła. Szczególnie podobała mi się relacja między Kreatorem a jego uczniem oraz ich dialogi. Ogólnie, patrząc całościowo postaci według mnie ciekawe i dobrze wprowadzone. Opisy świata przedstawionego były niezłe, choć miałem wrażenie, że opisy niektórych rzeczy i miejsc powtarzają się. Jeśli miałbym przyczepić się jeszcze czegoś to zauważyłem pewne powtórzenia i nieścisłości, a mianowicie kwestia przepustek, które Kreator dostał od znajomego o czym informuje Mike'a , a ten kilka chwil później pyta czy otrzymał je od znajomego, do którego właśnie idą. Być może tylko ja to tak odczytalem, ale mam wrażenie, że jest to niepotrzebne powtórzenie informacji. Mimo to udało Ci się zbudować taki klimat, który pochłonął mnie o pierwszej nocy i czułem, że muszę skończyć opowiadanie już dziś, pomimo początkowego planu podzielenia go sobie na dwa dni. Choć zawarte w tym opowiadaniu motywy nie są nowatorskie, to uważam że całość jest tak dobrze napisana, że mimo to chce się to czytać. Warto także zwrócić uwagę na połączenie techniki z magią oraz krasnoludach lubiących latać, co przyznam dosyć mocno mnie zadziwiło, gdyż nigdy wcześniej nie spotkałem się z takim rozwiązaniem w tekście. Podoba mi się również rozumowanie krasnoluda w celi, gdy wypowiada się na temat ludzi, którzy niczego nie próbują zmienić w swoim życiu. Zakończenie nie jest może jakoś wybitnie porywajace, ale jednak sprawia, że chce czytać o dalszych losach Mike'a i krasnoludzkiego golema.
Od: Pióroman Liarfather
twarz męska
28.07.2018
Bardzo dziękuję za komentarz. : )

Poza punktami, które dają mi do zrozumienia co może się podobać, dodatkowo dostałem dawkę przyjemnej motywacji. : )
Od: Autor Fortune
twarz męska
24.07.2018
Brakuje mi opisu postaci, jest to część piąta jak mniemam, ale w konkursie startuje jako osobny utwór. Ja akurat czytałem początek tej historii i wiem jak wyglądają postacie, ale nie byłbym sobą, gdybym o tym nie wspomniał.

Jestem po pierwszym fragmencie, brakuje trochę kontekstu, dlaczego ten przemądrzały "szczyl", jak mniemam, jest trenowany przez Kreatora. Pewnie to wynika z poprzednich części. I trochę nie wyobrażam sobie jak dwóch kolesi w pelerynach ma nie rzucać się w oczy z opisu wyglądają na magów, ale może ja tam po prostu założyłem, bo są magami.
Opisy ciekawe, jak się pojawiają, ale trochę skąpe. To jest fantastyka jak mniemam, jest mag z pistoletem, więc miasto jak miasto jest dla mnie pustką. Nie wiem czy to ma być coś na kształt średniowiecza, jakiś zameczek, czy twierdza i kilka chłopskich domków, a może era przemysłowa? Dołożenie historii Mrowca, i samo to, że ma nazwę, jak najbardziej na plus. Znowu historia i fajnie, tylko jak wygląda ten las. Była wcześniej sosna, czyli drzewo iglaste, ale wszystkie inne opisy sugerują mi bardziej liściasty las. Nie wyobrażam sobie szczytów iglastych drzew porównanych do łąki, ale może po prostu moja wyobraźnia jest za mało kreatywna.
Żeby nie było tak negatywnie wykorzystam to miejsce na pochwalenie dialogów, każdy z bohaterów ma swój styl, rozmowy są ciekawe i dodają wartość opowiadaniu.
Zabawna anegdotka o bandytach, tylko wydaje mi się przez nią wkrada Ci się niekonsekwencja, przynajmniej ja to tak odbieram. Złowroga, magiczna puszcza, pełna tego i owego, dla mnie nadnaturalnego, porasta wszystko nie da się wykarczować, to gdzie Ci bandyci przesiadują i po co? To jest dość subiektywna uwaga, wiem.
Bawi mnie trochę, że "miasto jak miasto" jest teraz nazwane "miasto, bardzo niezwykłe miasto", ale chociaż doczekałem się opisu, czytam dalej.
Ok, rozumiem teraz zamiar, może ten zabieg by się udał, gdybym już zwiedził z bohaterami kilka miast albo chociaż jedno "typowe" miasto z Twojego świata. W tym momencie raczej byłem "po drodze" poirytowany.
cytat„wystawał pyszczek zastygłego w nim, najpewniej od kilku dni, martwego szczura.”
to najpewniej do narratora wszechwiedzącego mi nie pasuje.

Zatrzymam się w momencie, gdy wsiadają do windy. Uważam po prostu, że utwór jest zbyt długi, jeśli chodzi o formy, których spodziewam się w tym konkursie, na tej stronie. Dodatkowo jest to część kolejna serii co niestety niepotrzebnie obniża ocenę. Utwór jednak zdecydowanie zaliczam do ciekawych, historia trzyma się kupy, może poza kilkoma miejscami wyszczególnionymi powyżej. Potrafiłem wczuć się w rolę bohaterów, może nie zapomniałem się całkowicie, ale niemniej jest to dobra historia. Muszę docenić pomysł połączenia fantastyki w wydaniu magii i przemysłu parowego. Było też pare zabawnych scen, najbardziej zapadła mi w pamięć ta z wybuchem przed nosem. Niby kliche, ale się uśmiechnąłem.
Cały czas zachodzę w głowę co zmieniłoby ten utwór z dobrego w świetny i niestety nie potrafię Ci dać jednej dobrej rady.

Pisz dalej, czytaj, komentuj. Możliwe, że jeszcze wrócę do tego Twojego Mike(nie mylić z Majkem ;)) po konkursie. W odpowiedniej kolejności.
cytat„dwoma brzozami.”
dwiema
cytat„derninie”
darninie
cytat„Oczywiście było coś, albo raczej ktoś kogo chłopakowi bardzo brakowało jednak z tym akurat nie miał już możliwości nic zrobić”
źle przecinki
cytat„A czy ktokolwiek kto nie przeprowadzał jakiegoś rodzaju rewolucji, poczynając od choćby takiego Karvalanausa, który udowodnił istnienie planów poza naszym, nie był brany na początku za szaleńca?”
zdecydowanie za długie zdanie, jak podzielisz intencja będzie czytelniejsza
cytat„Do smukłych wież podoklejany były kamienice,”
podoklejane
Od: Pióroman Matt Podl
twarz męska
25.07.2018
Bardzo dziękuję za komentarz, na pewno przemyślę wszystko jak będę redagował opowiadanie na nowo(bo będę). : )
Od: Autor Fortune
twarz męska
10.07.2018
Drogi Autorze,
Na wstępie wybacz mi proszę ewenttualne literówki. Piszę ten komentarz na telefonie więc mimowolnie mogą mi się takowe zdarzyć ;).
Przechodząc do meritum - rewelacyjne opowiadanie! Nawet nie spostrzegłam kiedy dotarłam do ostatniej kropki. Masz bardzo plastyczny, płynny styl pisania. Tekst czytało się bardzo dobrze, zdarzyło się kilka literowek małych błędów stylistycznych, ale przy poziomie jaki przedstawia Twoje opowiadanie to jest todrobiazg.
Najbardziej ujął mnie w Twoim opowiadaniu świat przedstawiony - bardzo dobrze wprowadzony, oryginalny i idealnie wspolgrajacy z opowiadana historią. Bardzo spodobała mi się wizja piętrowego miasta otaczajacej go magicznej puszczy. Prawdziwym maczkiem było dla mnie natkniecie się na istosty z mitologii słowiańskiej jak Leszy czy rusalki. Fajnie, że nie siegnales Autorze po eksploatowane juz w literaturze gatunkowej demony i stworzenia.
Bohaterowie są z krwi i kości, barwni i intrygujący. Sama relacja łącząca magów, a będąca osią calej historii jest bardzo konwencjonalna, ale świat otaczający postaci i dynamiczna fabuła zapobiegły efektowi wtornosci. Dialogi wyszły bardzo naturalnie, z charakterem, każdy z bohaterów miał wyraźną osobowość, która była również widoczna w dialogach.
Plusem jest również domkniecie wątku przyuczania maga i wykonywania zadania oraz spojnosc fabularna. W zasadzie nie mam chyba krtycznych uwag, poza tym by jeszcze raz przeczytać tekst, albo dac komuś innemu do eliminacji tych drobnych błędów stylistycznych. Dziękuję za możliwość spędzenia chwili w Twoim świecie. Gratuluję!
Od: Pióroman PannaLawenda
twarz żeńska
11.07.2018
Bardzo dziękuję za komentarz! : )

Wiem wiem, literówki do poprawy :/ . Choć w samym opowiadaniu pewnie też trochę bym zmienił.

Ale tak czy inaczej bardzo dziękuję za komentarz i dawkę motywacji, którą mi dał. : )
Od: Autor Fortune
twarz męska
22.06.2018
Witaj, drogi Autorze!
Mam zwyczaj komentować utwory w kolejności od najkrótszego do najdłuższego. Twój jest na samym końcu. To już mój drugi przydział i po Twoim utworze jest długa przerwa (Twoje 64 "strony" kontra jakieś 25 stron). Widać więc, że nie oszczędzałeś się, by dać na konkurs byle co, bo i korektę zrobiłeś - wiele rzeczy opuściła niestety, ale zrobiona jest. Także jesteś pracowity i to jest Twoja siła.
Drugą Twoją siłą jest ambicja - która po części Cię gubi, ale o tym będzie poniżej.
To co za chwilę przeczytasz było pisane na bieżąco w trakcie czytania i trudno ukryć mi wrażenie, że jest to część większej całości. Czy tak jest w istocie - nie wiem na pewno. Ale wiem, że dostałem tyle ile dostałem i na tym musiałem pracować. Stąd dziwi brak informacji o wielu rzeczach, wyjaśnienia jak działa magia i jak łączy się z technologią. Brakuje informacji o bohaterach, głównie o ich przeszłości, w tym tej całkiem niedawnej, widać też, że sprawa nie jest skończona po wielu wątkach których nie zamknąłeś. To jednak nie jest najistotniejsze, choć z pewnością umniejsza wartość zakończenia.
Skupmy się jednak na tym, co jest "w środku":

cytat„Gdyby miała oczy, teraz zapewne wpatrywałyby się nimi w swojego rywala.”

Hmm... Właściwie to błąd, bo ognista kula jest tutaj niczym innym, a pociskiem i Twoje próby jej personifikacji tego nie zmieniły. Wróg/rywal osoby strzelającej nie jest zarazem rywalem pocisku, a jedynie jego celem.

cytat„Prowokowała, rzucała wyzwanie.
Mike nie skorzystał.”

Z rzuconego wyzwania nie można skorzystać, można je jedynie podjąć. Skorzystać można z z oferty, propozycji. Gdybyś napisał "Mike nie skorzystał z domniemanej propozycji." - byłoby ok.

cytat„Odwrócił głowę, aby spojrzeć na stojącego tuż obok przeciwnika. Uśmiechnął się łagodnie.
Mike zorientował się, że wpadł w pułapkę."

Ok, ale może ten łagodny uśmiech oznaczał, że białowłosy docenia styl z jakim Mike wygrał?

cytat„Zorientował się, że przegrał. Pociągnął za spust. Kula rozerwała głowę białowłosego.”

Rozumiem, że dwóch wymiataczy nie bawi się w półśrodki i grają na ostrą amunicję, ale co by się stało, jeśli miałbym rację powyżej?

cytat„Białowłosy pociągnął przyczepioną do sztyletu nić (...)”

To drobiazg, ale wypadałoby tu dodać słowo wyjaśnienia - eteryczną nić, a może jarzącą się magiczną poświatą, tudzież wzmocnioną zaklęciem? Bo ta to mamy zwykłą nić i delikatną konfuzję - czytelnik musi sam sobie dopowiedzieć.

cytat„Zaczął zmierzać w jej kierunku, peleryna odpowiedziała tym samym.”

Dosyć odważne zdanie - odpowiadająca peleryna mi mocno nie pasuje. Nie jest to szczyt brawury, ale dziwnie wyszło. Może to tylko ja, a może dałoby się to ująć zręczniej ;)
Ponadto w tym zdaniu powtarzasz słowo "peleryna".

cytat„Swoją drogą - Zmarszczył brwi. - takim ładunkiem rozłupałbyś mnie na pół!”

To celna uwaga. Odpowiedź w stylu "Eee tam..." nie usprawiedliwia takiej swawoli.

cytat„(...) z czasem zawsze się to zmienia i bla bla bla takie tam.”

Na początku myślałem, że pokazujesz pojedynek równych sobie magów, taki trening. Ale mamy tu relację uczeń-mistrz. Uczeń jest już na wysokim poziomie - porównajmy go do studenta. Pozwala mu to na zwracanie się do nauczyciela bezpośrednio - pewnie zżyli się przez lata szkoleń. Aż chce się odnaleźć tutaj inspirację Gwiezdnymi Wojnami. A jednocześnie uczeń gra cwaniaka i jawnie lekceważy mistrza do tego stopnia, ze dziwię się, że mistrz nie reaguje. Trzaśnięcie w pysk byłoby zupełnie na miejscu.

cytat„- Nadal nie rozumiem czemu to taki problem wyczarować trochę pieniędzy.”

A ja się dziwię, dlaczego tak zaawansowany uczeń wraca do takich podstaw?

cytat„(...) posługiwanie się magią to wielka potęga, ale zarazem wielka odpowiedzialność (...)”

Nie no... Mogłęś to choć trochę sparafrazować, żeby nie raziło po oczach ;)

cytat„Opiekowanie się resztą świata i tak dalej, po to są magowie, bla bla, spoko. A nawet jeśli nie rozumiem to zrozumiem z czasem, ok.
(...)
- Ok. Jak tam chcesz... - Po chwili dorzucił z przekąsem – Mistrzu.”

I tak dalej... bla bla bla... spoko... Ok.
Ta, nie nakreśliłeś ram czasowych, choć dostaliśmy rewolwer jako wskazówkę. Rozumiem, że nie stylizujesz mowy, ale czy to nie idzie za daleko? Czy my jesteśmy na korytarzu w gimnazjum? I jeszcze to "Mistrzu" z przekąsem? Dlaczego w tym momencie chłopak nie zebrał w pysk? No dobra, już się uspokajam, nie bije się dzieci i tak dalej.
Ale chłopak zachowuje się jakby miał 13, może 15 lat i był rozpuszczonym bachorem, a nie przebiegłym, dobrze wytrenowanym magiem. Pyskuje na potęgę i bawi się ciemną stroną mocy... pardon, magią krwi. A mistrz jest tutaj ostoją wychowawcy - metodą bezstresowego wychowania.
Ja już nie lubię ucznia, który zdaje się jest głównym bohaterem - nie bez powodu dwa razy sugerowałem obicie pyskatej twarzy.
Nie lubię także mistrza, który jest... No, takim Obi-Wanem, który rzuca dzieciaka na pustynię i słowem nie piśnie o niczym, o czym ten powinien wiedzieć.

cytat„- To tam?! - Rzucił z góry Mike wpatrując się w schowany za mgłą, wyrastający z utkanego przez puszczę dywanu kształt. Kilka żwawych susów później był już na dole.
- Tak. Co myślisz?”

Zapytał, zeskoczył i dopiero otrzymał odpowiedź?

cytat„(...) las za każdym razem, do tego w mgnieniu oka, wyrastał na nowo (...)”

To po co mistrz używał magii by go zregenerować po walce?

cytat„(...) kamiennych królestwach czy nowoczesnych, opartych na parze metropoliach.”

Ok, znamy ramy czasowe i filozofię świata - średniowieczne królestwa i maszyny parowe, wypisz wymaluj świat Arcanum, w którym uświadczysz orki i trolle, rewolwery i magię. Zatem podtrzymuję swój powyższy zarzut: używanie języka rodem z Polskich gimnazjów na początku XXI wieku jest nieporozumieniem godzącym w odbiór opowiadania.

cytat„(...) ubranych w adekwatnie odpowiadające profesji różowe sukienki, czy jeszcze cokolwiek innego co mu akurat nie przyszło do głowy.”

Adekwatnie odpowiadające profesji? Po jakiemu to?
Robił też rzeczy, które nie przychodziły mu do głowy - to też ciekawe. Niestety, równie błędne.

cytat„Rzeczywiście, było coś słychać, coś jakby szum.
(...)
Z każdym pokonanym kilometrem szum narastał.”

No to ciekaw jestem, co to był za szum i skoro słychać go było w lesie z odległości wielu kilometrów, jakie miał źródło i natężenie?

cytat„(...) piętrzyły się strzeliste, sięgające setek stóp wieże.”

I nie było ich widać wcześniej, z drzewa? Jakim cudem chłopak nie wiedział o istnieniu miasta? Żył w jaskini?

cytat„(...) ogrzy, sądząc po zapachu (...)”

Jak wyglądał? Oni rozpoznali w gwardziście ogra po zapachu, a nie po wyglądzie? Ludzkie zmysły działają w określonej kolejności. W normalnych warunkach - a takie teraz mamy (np. nie są to totalne ciemności), pierwszy jest wzrok. Opisy muszą tę kolejność uwzględniać.

cytat„(...) podczas jego nieobecności.”

Hmm... Był w tym wspomnianym wcześniej innym wymiarze? A co tam robił i jak długo to trwało?

cytat„Tatuaż wzdłuż prawej części twarzy”

Jeden z głównych bohaterów ma tatuaż na twarzy - to bardzo ważne. Nie możesz mówić o tym czytelnikowi tak późno. Co to za tatuaż, jak wygląda, skąd się wziął?

cytat„- Spóźnia się już dobrą godzinę. - Zauważył Mike.”

Oni ledwo pojawili się w barze, obejrzeli rury i nagle pada to stwierdzenie. Czy oni też się spóźnili? Co się działo przez tą godzinę?

cytat„Z hotelowego okna rozciągał się wspaniały widok na puszczę i na niższe dzielnice, a przynajmniej rozciągałby się gdyby wyższe kondygnacje nie blokowały dostępu światła.”

Najpierw nadmieniasz czytelnikowi, że rozciąga się widok i piszesz na co i jaki to ten widok wspaniały, a po chwili w tym samym zdaniu informujesz, że nic nie widać. Czytelnik czyta i na bieżąco wizualizuje i napotyka na takie coś - jak myślisz, jak to działa na płynność czytania?

cytat„O tej porze jednak nie miało to większego znaczenia. Wszystkie najniższe ulice zapłonęły gazowymi latarniami (...)”

A teraz niespodzianka - jednak coś widać, więc widok który początkowo się rozciągał, później "rozciągałby się, gdyby", teraz jednak znowu się chyba rozciąga, bo owo "gdyby" jednak nie ma znaczenia. Poważnie tutaj namieszałeś z kolejnością przedstawiania czytelnikowi faktów. Ale jeszcze gorsze jest to, że zamiast po prostu opisać co widać a czego nie, próbujesz się bawić w jakieś tajemnice, udziwniać opis, ukrywać to, co wychodzi przecież na pierwszy plan i jest pierwszą rzeczą na którą postacie zwróciłyby uwagę - a zatem powinny być opisane na samym początku.

cytat„Minęło trochę czasu od kiedy ostatni raz leżał na materacu. A na miękkim...”

Czyli na twardych leżał? Gdzie on właściwie był?

cytat„Jego ręka, od samego barku, była zastąpiona skomplikowaną, technomagiczną protezą.”

No ładnie... Skoro nasz Anakin nie nosił rękawic, a nie nosił bo nic o tym nie wiem, to ten fakt powinien być nadmieniony podczas pierwszej sceny, jako jedna z pierwszych rzucających się w oczy rzeczy. Teraz czytelnik nie może być pewien, czy tej postaci aby z pleców nie zwisają niesprawne smocze skrzydła, o których napomkniesz sobie później...

cytat„(...) może w rzeczywistości nadal jest tą samą pierdołą co kiedyś...”

Ok, to jest niezłe, tzn. nie potoczny, niewyszukany język jakiego tutaj używasz, ale pokazuje kontrast między graniem pewniaka wobec mistrza a wątpliwościami. Czyli bohater nie jest taki płytki. Obyś kontynuował to pogłębianie, ale język jakiego używasz budzi moje zastrzeżenia.

cytat„(...) pałki i elektromiecze.”

Jesteś pewien, że to nie miecze świetlne? Serio - brak tutaj opisów. Ręki, elektromieczy i innego ustrojstwa którego na co dzień czytelnik nie widuje.

cytat„Wstał, absolutnie bez pośpiechu, i posłusznie oddał się do dyspozycji strażników.”

Dlaczego nawet nie zapytał o co chodzi, dlaczego i dokąd?

cytat„- A Ty za co tu siedzisz? - Rzucił z ciekawością Mike”

Nie wiedząc, za co sam siedzi. To dziwnie wygląda - Mike zachowuje się jak stary więzień którego przenieśli do nowej celi. Wyobraź sobie jak sam byś się zachował w takiej sytuacji - nie pytałbyś o przyczynę, nie prosiłbyś o kontakt z mistrzem, nie chciałbyś rozmawiać z tymi, przez których tu jesteś?

cytat„- A co ja, mieszkam na parterze?”

A czy przypadkiem pożar parteru nie jest zmartwieniem również lokatorów mieszkających wyżej? Ton rozmowy nie pozwala odczytać tego w kategorii żartu.

cytat„Zaczynam się gubić. - Odparł zmieszany Mike.”

Zagadnienie nie było aż tak skomplikowane, raczej to Ty, dAutorze uznałeś, że powiedziałeś co należało powiedzieć i chciałeś uciąć rozmowę. Rzecz nie w tym, że Mike się pogubił - spoko, miał prawo. Rzecz w tym, że Mike przed chwilą trafił do celi i nie wie co się dzieje i w ciągu wymiany kilku zdań zaczynają z współwięźniem prawić moralitety. Bardzo dobre są te Twoje przemyślenia - ich obecność działa na plus utworu, ale bardzo źle to wplotłeś w opowiadanie. Widać tutaj wymuszony, nienaturalny i naprędce skonstruowany dialog stworzony tylko po to, być mógł się z czytelnikiem podzielić myślą... Myśl dobra, chęć jej przekazania chwalebna, ale sposób - brakuje Ci tutaj wyczucia, może cierpliwości, by wyczekać moment, by podać to mniej bezpośrednio.


Następuje teraz bardzo długi dialog z burmistrzem. W tym dialogu objawiają się właściwie wszystkie problemy dialogowe jakie mam w Twoim opowiadaniu. Problem w tym, że nie są to problemy szczególne (choć i te występują), które można wskazać i gotowe, a problemy ogólne, dotyczące całokształtu. Wymienię je w punktach od najmniej ważnego:
1. Interpunkcja dialogów - kuleje.
2. Mowa potoczna, Wstawki o stylistyce młodzieżowej: "Serwus" i inne takie. Bohaterowie nie mają naście lat i dyskutują o poważnych problemach. Jednym słowem całe wejście Kreatora odzierasz z efekciarstwa jakie próbujesz uskutecznić.
3. Gdzie didaskalia? Prawie ich nie ma. Potrafisz utrzymać stan w którym czytelnik nie gubi się w tym kto kiedy mówi mimo że jest tam czterech bohaterów - to się chwali. Ale marnujesz sposobność na napisanie czegoś więcej o otoczeniu - bardzo mało wiemy - o bohaterach, np ich zachowaniu, odruchach i tak dalej. Oni mówią, ale nie żyje nic poza ich ustami.
4. Bohaterowie przemawiają "na jedno kopyto". Nie mają indywidualnego stylu wypowiadania się. To co i jak mówią jest jednolite, pozbawione indywidualnego charakteru.
5. Cała rozmowa jest jak szkolne wypracowanie. Mówią dobrze, poprawnie, ale nieciekawie - brną jedynie do celu. Próbujesz coś tam wrzucić, pozytywne aspekty w stylu "To może ja sobie pójdę?", ale jest tego zbyt mało. Bohaterowie rozmawiają o ciekawych rzeczach, ale w jednostajny, nieciekawy sposób.

cytat„indiance”

Właściwie to Indiance. Właściwie to niebezpieczna sprawa z tym słowem. To prawie tak, jakbyś napisał, że ma informacje o jakimś Słowianie, czy że wie coś o Aborygenach. W Twoim fikcyjnym świecie nie ma raczej Indii, ani Ameryki?

cytat„Pod drzwiami czeka strażnik (...)”

To jest dobre ;)

cytat„(...) rdzeń z włosa jednorożca.”

Harry Potter. Nie ma nic złego w inspirowaniu się, ale musisz starać się być mniej dosadnym.

cytat„Zastanawiał się czy będzie kiedyś w stanie doświadczyć albo chociaż pojąć jego prawdziwą potęgę.”

No zaraz... Przecież już ustaliłeś, że uczeń niemal niczego nie może się nauczyć od mistrza, więc czy on nie wyczuł żadnej aury? I dlaczego ten mistrz się tak jawnie popisuje?

cytat„- A kto to jest Aisel?
- To ja. - Wyjaśnił uczniowi Kreator.”

Że Kreator to nie imię to było jasne od początku, choć dziwne. Ale po co to wszystko? Tylko po to, aby uskutecznić ten niby-zabawny dialog? Nawet jeśli, to ponownie - to że krasnolud wyskoczył z imieniem a uczeń go nie znał wydaje się takie wymuszone tylko po to, aby dialog mógł się odbyć.

cytat„(...) tryby, zębatki i inne mechanizmy.”

To za mało... Ja wiem, że fikcja literacka i tak dalej, ale oby było w tym coś więcej.

cytat„(...) ukryte pod płaszczem i długą rękawicą ramię Mike’a.”

Jestem w 100% przekonany, że jest to pierwsza wzmianka o rękawicy w opowiadaniu. Nie było tego nawet wcześniej, w scenie w której się dowiadywaliśmy o sztucznej ręce.

cytat„- Tak... - Wymruczał. (...)
- Co tam mruczysz?”

Niepotrzebne powtórzenie. Nadto przy okazji słowa postaci odniosły się do słów narratora w niekontrolowany sposób. Krasnolud mógł mamrotać i już nie byłoby powtórzenia. Jeśli zaś chcesz aby postać powtórzyła coś za narratorem - to musisz się do tego przygotować. Najlepiej sprawdza się to w humorystycznej realizacji, albo okazyjnie, na otwarcie tekstu aby spotęgować wrażenie sielanki. Przykłady:
cytatHumorystyczny:
Krasnolud dłubał w ramieniu, a Mike był przekonany, że jak zaraz nie przestanie, to szlag go trafi.
- Jak zaraz nie przestaniesz, to szlag mnie trafi - powiedział.

cytat„Sielankowy:
To był cudowny dzień. Słońce wschodziło nad górami, przyjemnie ogrzewając twarze wędrowców. Widok był przepiękny.
- Jaki przepiękny widok - odezwał się Mike.”


cytat„(...) zastanawiałeś się już co zrobisz ze swoją tercją nagrody?”

To kolejna wada Twoich dialogów - wymuszasz ekspozycję w ewidentny sposób. Prowokujesz postacie aby rozmawiały na konkretny sposób, nie zważając na to, czy rozmowa jest naturalna.

cytat„- No trudno. - Johann, nie przyszło mu to łatwo, zaakceptował decyzję Aisela.”

Po jednnym zdaniu krasnolud mówi "No trudno" - w ogóle nie widać po nim, że nie przyszło mu to łatwo.

cytat„Ludzie przybyli do tych krain ze swoimi siekierami i zaklęciami. I, jak to mają w zwyczaju, uznali je za swoją własność, uznali, że należą do nich. ”

I mieli rację - sam napisałeś, że przybyli ze "swoimi" ;)
Rzecz we tym, że uciekł Ci podmiot domyślny w drugim zdaniu. Często odnosi się on do ostatniego rzeczownika poprzedniego zdania i tak się dzieje tutaj: je, czyli krainy, lub je, czyli siekiery i zaklęcia.

cytat„Na zewnątrz zdążyło już ściemnieć.”

W ciągu tej trwającej co najwyżej kilka minut rozmowy?

cytat„- No wiesz, taki epicki.”

Ten nauczyciel jest takim pozerem, że nie zdziwiłbym się, gdyby to było mówione serio. Nie pozwalaz ani na moment zapomnieć czytelnikowi, że to tylko opowiadanie.

cytat„Mike z całych sił próbował się nie rozkleić.”

No bez przesady. Czy on nie był na to gotowy?

cytat„Pędzili przez las specjalnie przystosowanym dla dwóch osób paromobilem.”

Opis nawet nie sugeruje, żeby korzystali z drogi, ale dam Ci fory i uznam, że jadą po leśnej drodze. Ta droga jest przystosowana do ruchu paramobilami?

cytat„- Pamiętaj, ludzie kłamią, nigdy im nie ufaj. Są... Jesteśmy okropni.”

Dobre. Naprawdę dobre.

1. Początek.
Pojedynek sparringowy pary magów co do którego moim głównym zarzutem jest, że ukazuje głównego bohatera w innym świetle niż jaki jest naprawdę. Tutaj patrzymy na walkę jak równy z równym i tym bardziej dziwi fakt, że Mike nie powstrzymywał się przed zadawaniem śmiertelnych ciosów.
2. Emocje.
Niestety - nie. Ale tym się nie przejmuj. W poprzednim konkursie był zdaje się tylko jeden który coś mnie ruszył, w tym jeśli mnie pamięć nie myli nie ma żadnego - a to jest ostatnie opowiadanie jakie komentuję.

3. Wiarygodność.
Jesteś bardzo ambitny. Znalazłem mnóstwo inspiracji, ale nie można odmówić Ci próby stworzenia własnego świata. Bardzo skomplikowanego, bo mamy tu szereg ras znanych z fantasy, magię, oraz zaawansowaną technologię, a obok jeszcze jakieś równoległe plany. Trudno to wszystko zaplanować i pogodzić, stąd zdarzają się wpadki.
Największą jednak bolączką dla opowiadania są niewiarygodni bohaterowie i dialogi - więcej o nich we właściwych im punktach.

4. Bohaterowie.
W sumie mamy trzech godnych uwagi i dwójkę pobocznych.
Problem ze zmieniającym się głównym bohaterem już nakreśliłem - zaczął jak równy swemu mistrzowi kozak. Potem stał się czymś na wzór Anakina z Gwiezdnych Wojen, by wreszcie pokazać, że tylko udawał i w głębi duszy jest bardzo niepewny siebie, a na koniec płacze jak dziecko. A ja zadaję sobie pytanie, jaki on w końcu jest? A czy skoro nauczyciel co chwila go strofował o używanie magii i w ogóle ukazywałeś wielokrotnie jego nieodpowiedzialność, ale również niedoinformowanie na wielu płaszczyznach, to czy w ogóle może być mowa o zakończeniu treningu? Z drugiej strony przygotowywałeś czytelnika na to i dziwiło mnie, że uczeń nie był również gotowy na rozstanie - skąd łzy i zaskoczenie.
Kreator to postać tajemnicza. Potężna ponad miarę i raczej nie wiemy o nim dostatecznie dużo aby wiedzieć, kim właściwie jest. Na pewno w duchu jest nastolatkiem, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu. Popisuje co to on nie potrafi praktycznie na każdym kroku. Robi bardzo złe wrażenie.
Pozostali bohaterowie - w tym krasnolud - to ewidentne nie znaczące wiele marionetki. Rekwizyty służące do popchnięcia dalej fabuły. Nieomal jak NPCe w grze. Mają coś pokazać, powiedzieć "idźcie tam żeby zrobić coś". Gra-opowiadanie nie pozwala nawet odmówić wykonania questa - taka jest liniowa.
Nadto jedna duża wada - nie polubiłem ani Mike'a, ani Kreatora. Krasnoluda jeszcze nawet tak - ale to już trzeciorzędna postać. Bez dającego się lubić głównego bohatera jest ciężko zrobić dobre opowiadanie.

5. Dialogi.
No niestety, słabo, a dialogów masz naprawdę dużo. Już powyżej pisałem, jak bardzo brzmią jak wymuszona ekspozycja. Jeśli chcesz być dowcipny, to niestety z daleka widać, jak się na to silisz, jakbyś przepisywał gotowy już dowcip do opowiadania nie patrząc, czy on tam pasuje, czy by nie trzeba było czegoś zmienić, wpasować.
Gdy postać coś tłumaczy innej, to jest to tak wymuszone, wyeksponowane, że nieomal widzę jak patrzy na mnie i mówi do mnie - do czytelnika. Sam dialog jest tylko pretekstem, by mi to prawie wprost powiedzieć.
Wisienką na torcie są młodzieżowe odzywki pojawiające się w ustach niemal każdej postaci. Jesteś zapewne młodym jeszcze Autorem i muszę Cię uświadomić - dorosłego czytelnika one drażnią. Pyskówki nie na miejscu, slang i amerykanizmy - to nie pasuje do fantastycznego świata jaki próbujesz nam ukazać.

6. Opisy.
Właściwie poza kilkoma wpadkami i brakami nie podpadły mi jakoś bardzo. Jednak nie wyróżniają się przesadnie. Jeśli podszlifujesz warsztat, to mają szansę stać się Twoim mocnym punktem. Ale to wymagać będzie sporo czasu i pracy.

7+8. Atmosfera+Immersja.
Jak wyżej pisałem - świat jest niezwykle złożony i sporo nam próbujesz pokazać. Ale dialogów jest niezwykle dużo i nie istnieje bodaj jeden, który by mnie nie wyrywał ze świata opowiadania. Niespójności w wypowiedziach i w konstrukcji bohaterów, nadmieniony już fakt, że nie znalazłem bohatera którego bym polubił - to bardzo psuje całość.

9. Spójność/konsekwentność.
Powyżej wskazałem wady. Podkreślę jedynie, że najmocniejsze z nich tyczą się bohaterów.

10. Pomysłowość/nowatorstwo.
Stworzyłeś niezwykle rozbudowany świat. Złożyłeś go jednak z cudzych klocków. Nie ma w tym nic złego - obecnie nie da się nie być zainspirowanym i stworzyć coś czego świat nie widział, a co nie byłoby surrealistycznym potworem którego nikt nie chce oglądać. Recz w tym, że jeśli budujesz z cudzych klocków, to musisz je najpierw dla niepoznaki pomalować na swoje kolory.
11. Najlepszy moment i/lub sentencja zapadająca w pamięć.
To co próbujesz zrobić pod koniec z golemem - to jest dobre. Tak się tworzy cały materiał do drugiej części, jeśli chce się napisać kontynuację. A jeśli nie, to daje to do myślenia czytelnikowi - jakie mogą być konsekwencje takiej nauki?

12. Koniec.
O epilogu z krasnoludem już napisałem, skupię się zatem na zakończeniu właściwym i postaram się nie powtarzać tego co już pisałem. Czyli skupię się na walce z ostatnim bossem - druidem. Właściwie nie jest źle - wprawdzie czytelnik nie wie wiele o magii, ale pojedynek jest dynamiczny, szale się przechylają, dochodzi do kryzysu i... pojawia się Kreator. Nie ma w tym nic złego, ba, całkowicie się tego spodziewałem. Problem jest taki, że w tym momencie Kreator jest w tej walce niczym Bóg. Nagle okazuje się, że nie ma żadnego zagrożenia, że walka to formalność. Nie wiemy kim jest mistrz - czy może używa w sekrecie czarnej magii? Nie wiemy wiele. Nadto sprowadziłeś walkę z puszczą do jednego szybkiego pojedynku - cały quest polegał na pokonaniu jednego bossa, który wcześniej może i pogadał, ale nie dał Mikowi żadnego realnego wyboru. Tylko czerń i biel. Mam nadzieję że mój slang jest tutaj zrozumiały ;)

13. Przekaz.
Ujawnił się podczas rozmowy z krasnoludem - odpowiedzialność za swoje czyny, pogarda dla statycznego życia bez prób zmiany czegoś na lepsze. Potem podczas rozmowy z druidem też mieliśmy swego rodzaju pouczanie - już znacznie lepiej zrealizowane, bo ten dialog miał rację bytu, nie był tak wymuszony jak z krasnoludem.
To wszystko w porządku, ale robione tak bardzo wprost. Nie czuło się w tym naturalności.
Jako kontrast podam scenę z robotem: "Ale dlaczego do nas strzelają?" - ukazanie rozumowania czystej, nieskalanej jeszcze cynizmem inteligencji daje do myślenia, choć nic nie jest wprost podane. Jedyną wadę tej sceny jaką Ci zarzucę to fakt, że nie była przygotowana. Ot, pewnie jacyś bandyci, czy coś - nic nie wiemy, nagła śmierć i już.

14. Wskazówki/gratulacje.
Uff... Kawał opowiadania napisałeś. Właściwie wszystko jest powyżej. Aby dać Ci esencję moich rad - czytaj. Dużo i świadomie. Zwracaj uwagę na to, jak konstruowane są dialogi w książkach, jak wplatane opisy.
Zrezygnowanie z młodzieżowego slangu (spoko), odzywek-pyskówek (Szok, niedowierzanie, bla bla bla) i amerykanizmów (wow, ok) jest banalne do zrobienia, ale nie wystarczy.
Aby poprawić warsztat i nadać bohaterom właściwego charakteru, ich wypowiedziom pazura, a całość skleić w dobre opowiadanie - to wyzwanie. Wyzwanie, które wierzę, że dasz radę podjąć - napisałeś najdłuższe opowiadanie jakie tutaj widziałem, czyli jesteś wytrwały. Zmartwię Cię jednak - nie wystarczy tego po prostu napisać i skorygować. Korygować trzeba dużo i długo. Nierzadko kawał tekstu trzeba wyrzucić do kosza, bo jest zaledwie dobry, a ma być minimum bardo dobry i nie da się go skorygować, trzeba od nowa napisać. To długa, mozolna praca. Bądź tego świadom, ale nie poddawaj się - jesteś młody, z pewnością ogarniesz to szybciej niż byłbym skłonny przyznać, że to możliwe.
Rada ostateczna: spróbuj napisać coś prostszego. Umieść akcję w zamkniętym środowisku, zmniejsz rozmiar świata. Odłóż ambicje o stworzeniu wielkiego świata w kąt i napisz prostą historię, która będzie miała początek, ale i zakończenie. Tak dla wprawki, aby nie przygniatał Cię ciężar ogromu detali, które zaplanowałeś.
Powodzenia!
cytat„Coś huknęło. Spłoszona para drozdów gwałtownie poderwała się z gałęzi.
Huk (...)”

Aj... zaczynasz od powtórzenia.

cytat„wydawało się zwolnić”

Zwalniać.

cytat„(...) z trzaskiem rozerwała jeden z pni.
Schowany tuż pod kikutem rozerwanego pnia (...)”

Podwójne powtórzenie.

cytat„Kula rozerwała głowę białowłosego jednak w powietrze (...)”

Spójrz, co brak głupiego przecinka uczyniło z tym zdaniem...

cytat„naelektyzowaną (...) poprzypalaną (...) przeteleportować”

To pierwsze, to przepuszczona literówka którą każdy program podkreśla - normalnie nie zwracałbym Ci na takie coś uwagi, ale... Dwa kolejne - to nie są prawdziwe słowa. Pozwalasz sobie czasem na zbyt wiele swobody, nadto i one są podkreślane przez programy. Ignorujesz je, czy nie korzystasz? Polecam korzystać - to ułatwia i przyspiesza odnajdywanie literówek i innych tworów. Tego typu rzeczy jest więcej w tekście - nie będę wskazywał wszystkich, bo to nie moja rola, zresztą - są podkreślone ;)

cytat„dwoma brzozami”

Auć ;)

cytat„(...) rozwiązanie na ograniczoną liczbę miejsca.”

Ilość. Miejsce nie jest policzalne, więc nie ma liczby miejsca.


Interpunkcja dialogów ogólnie kuleje - odsyłam do ggogla. Wpisz tę frazę i zapoznaj się z pierwszym lepszym poradnikiem - jest ich wiele, a zasady są banalne. Polecam stosować ;)

cytat„nie-poddającej-się-dyskusji-akceptacji”

Cóż to za zabieg? Chcesz tutaj coś podkreślić, czy to jakiś przypadek? W każdym razie - nie stosuj tego ;)

cytat„(...) je od Ciebie odbiera.
(...)
bardzo się cieszę, że Pan przyszedł (...)”

Wielka litera w zaimku odnoszącym się do postaci - dobre przyzwyczajenie, którego trzeba się wyzbyć gdy się pisze opowiadania ;)

cytat„Z resztą i tak dokładnie wiem (...)”

Zresztą - autokorekta winna?

cytat„(...) Bogowie tylko wiedzą kogo?”

Z małej litery - bogowie. To fikcyjne byty nie nazwane po imieniu czy nazwie własnej, więc nie oddajemy im szacunku pisząc o nich z wielkiej litery.

cytat„(...) w okolicy kilku kilometrów.”

W promieniu - rozrywasz związek frazeologiczny, mocno odradzam tak robić. Poza tym coś może być w okolicy pomnika, miasta i tak dalej. Ale w okolicy kilometrów? To jest zwyczajnie niepoprawne.

cytat„(...) to zaniedbywalna sprawa.”

Pomijalna? Zaniedbywana?

cytat„(...) NIKOMU nie możemy ufać (...)”

Tak też nie rób. Opisz w didaskaliach, że położył na dane słowo nacisk/zaakcentował je, albo zmień wypowiedź tak, aby to wynikało z samego tekstu, ale nie rób akcji z capslockiem ;)
Od: Pióroman Zorann
twarz męska
22.06.2018
Super, bardzo bardzo dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź! Poważnie, na pewno wiele z niej wykorzystam.
Co do zarzutów, właściwie ze wszystkim się zgadzam.
Co do samego opowiadania, absolutnie będę robił korekty i to pewnie kilka razy.
Jest natomiast ono częścią pewnej historii. Co prawda na początku był to zwykły zbiór opowiadań, potem zaczęły się łączyć i dopóki nie skończę wszystkich(mniej więcej) czekam z kolejną korektą żeby od razu poprawić też rzeczy np. związane z fabułą.

Pozwolę sobie jednak odpowiedzieć na komentarz poruszając kilka kwestii, na temat których byłbym szalenie wdzięczny gdybyś chciał zamienić ze mną dwa słowa. Chętnie poznam Twoją odpowiedź na to co napiszę, bo na pewno pomoże mi nie mniej niż powyższy komentarz! (ale rozumiem, że wymaga to czasu itp także już za sam komentarz wyżej jestem mega wdzięczny)

A, jeszcze dodam tylko, że niektóre rzeczy na pewno będę chciał zmienić, pokroju slangów itp. Czasem są raczej jak placeholder.

Natomiast, co do postaci i świata, owe opowiadanie jest mniej więcej środkiem historii. Historii, która kręci się wokół Mike'a i rzeczywiście, plan jest taki, że można mieć do niego mieszane uczucia, może być irytujący właśnie po to żeby się zmienił. Nie wiem czy to nie jest zbyt ryzykowne, sprawiać, aby czytelnik go nie lubił, ale kto wie.
Kreator rzeczywiście jest trochę overpowered, ale jest to wyjaśnione gdzie indziej niestety. Inna sprawa, że obecnie trochę zmieniłbym tą postać, jednak tylko odrobinę. (I owszem, sam również jest zagubiony, aczkolwiek to kwestia szerokiego kontekstu i jego historii(która też wymaga korekty). Nie chcę Cię zanudzać szczegółami apropos świata itp, wydaje mi się że raczej mija się to z celem. Aczkolwiek w razie czego chętnie o tym pogadam, bo nadal nie jestem pewny w 100% co do jego kształtu)

Co do samego przedstawienia postaci i charakterystycznych, rzucających się elementów, założenie było takie, że i tak są już właściwie dobrze znane i czytelnik ma wyobrażenie o nich. Tak, wiem, że to jest opowiadanie i na pewno jeszcze raz przemyślę jak to zrobić żeby i tak można było je czytać jako samodzielny tekst.

Co do inspiracji, no właśnie wszędzie gdzie się jakoś inspiruję staram się okazać to wprost, chciałem żeby owe parafrazy(albo wręcz cytaty) stanowiły coś a la pomniki szacunku ku ewentualnym źródłom. Nie, nie mam pojęcia czy to dobry pomysł.

Od: Autor Fortune
twarz męska
22.06.2018
Niestety, nie mogę edytować komentarza, ale jest jednak kluczowa rzecz, która na pewno nie chciałbym żeby umknęła.

Mianowicie, co myślisz o zabiegu związanym z tym, że główny bohater jednak nie do końca wzbudza sympatie?
No bo z drugiej strony musi przecież przyciągać czytelnika.
Wiem, że miałoby to ogromny sens biorąc pod uwagę, że czytelnik polubiłby go na końcu, ale problem polega na tym, że przecież musi z nim dotrwać do tego końca.
Od: Autor Fortune
twarz męska
22.06.2018
Hej!

cytat„Pozwolę sobie jednak odpowiedzieć na komentarz poruszając kilka kwestii, na temat których byłbym szalenie wdzięczny gdybyś chciał zamienić ze mną dwa słowa.”

Nawet nie wiesz, jak chętnie pogadam. Jest to dowód, że nie olewasz sprawy i faktycznie chcesz pracować i polepszać swoje pióro. Bardzo żałuję, że tak rzadko się to zdarza.

cytat„zwykły zbiór opowiadań”

Zasugeruję Ci konkretny przykład: Cykl Inkwizytorski Jacka Piekary - każdy tom jest zbiorem opowiadań. Każde opowiadanie można czytać indywidualnie, wyrwane z kontekstu, mimo że fabularnie tworzą one wielotomową powieść. Pojawia się tam takie coś jak Shersken. Ale zawsze gdy się pojawia, jest opisane, co to jest i jak działa. Jeśli nowy czytelnik zacznie lekturę od trzeciego opowiadania szóstego tomu - nie pogubi się. Musisz o to dbać, aby nie wrzucać "znanych" terminów luzem.

cytat„Czasem są raczej jak placeholder.”

Widzę, że zależało Ci nie tyle na zwycięstwie w konkursie, co na komentarzach? Nie mogę powiedzieć, abym Cię winił, choć przyznam, że wolałbym widzieć dopracowane wersje ;)

cytat„Nie wiem czy to nie jest zbyt ryzykowne, sprawiać, aby czytelnik go nie lubił, ale kto wie.”

Powiem tak: jest to szalenie ryzykowne, ale jeśli zrobisz to dobrze, to może się nie tylko udać, a nawet opłacić.
Odniosę się do postaci napomkniętego Inkwizytora: nie lubię go i nie kupuję jego argumentacji. Nie utożsamiam się z jego światopoglądem, a gdy ten tłumaczy swój punkt widzenia, to między jego akcjami a tym co twierdzi, że jest właściwe widzę szaloną hipokryzję, której nie znoszę. A jednak dobrze się to czyta i bohater się zmienia... powoli i chyba na lepsze (jeszcze mam kilka tomów do nadrobienia ;) ). Więc tak, to się może udać.

cytat„Kreator rzeczywiście jest trochę overpowered, ale jest to wyjaśnione gdzie indziej niestety.”

Takiemu przeciwnikowi warto rzucać równie potężnych przeciwników, albo pozostawić jakąś realną słabość, np. moc czerpana z przedmiotu, który zostaje uszkodzony/zabrany.

cytat„Aczkolwiek w razie czego chętnie o tym pogadam, bo nadal nie jestem pewny w 100% co do jego kształtu”

Myślę, że warto pewne sprawy dobrze przemyśleć przed pisaniem dłuższych utworów, aby potem nie okazało się, że coś nie ma sensu, a dużo trzeba zmienić. I tak wszystkiego nie przewidzisz, więc tym bardziej nie ma co dokładać niejasności które potem przeszkodzą w jakimś wątku.
Dużo notuj, aby coś nie uleciało.

cytat„Co do samego przedstawienia postaci i charakterystycznych, rzucających się elementów, założenie było takie, że i tak są już właściwie dobrze znane i czytelnik ma wyobrażenie o nich.”

Tak nie można. Jeśli jakaś postać się jąka, to musi się jąkać zawsze. To samo tyczy się cech charakteru. Muszą być widoczne "w praniu", w ich zachowaniu, gestach, mowie. Nie musisz przedstawiać postaci robiąc dwustronicowy opis. Musisz jedynie pokazać te cechy w praktyce - w sposobie w jaki postać żyje na kartach opowiadania, czy powieści. Jeśli postać ma metalową rękę, to nie możesz tego faktu ignorować w "codziennym" życiu - musisz o tym przypominać. Na przykład opisz, jak brak czucia sprawił, że bohater szedł przez miasto nieświadomy faktu że wisi mu na ramieniu zahaczona w lesie gałąź.

cytat„Co do inspiracji, no właśnie wszędzie gdzie się jakoś inspiruję staram się okazać to wprost, chciałem żeby owe parafrazy(albo wręcz cytaty) stanowiły coś a la pomniki szacunku ku ewentualnym źródłom. Nie, nie mam pojęcia czy to dobry pomysł.”

Zły. Inspiracja to jedno, a to co robisz - drugie. Raz, że ocierasz się o plagiat. Dwa, że czytelnik widząc tak jawne odgapianie i powielanie się zwyczajnie wkurzy.
Jeśli chcesz oddać szacunek, rób to dyskretnie. Delikatne aluzje, niezbyt czytelne wskazówki - droga do celu. Jeśli czytelnik to napotka i rozszyfruje, doceni nie tylko sam pomnik, ale i zręczne wplecenie w inne dzieło. Podkreślam - inne. Jest w tym dodatkowa sztuczka psychologiczna - czytelnik będzie zadowolony z siebie, że jest taki mądry i oczytany, że dostrzegł drugie dno. To świetna zabawa dla niektórych.

cytat„Mianowicie, co myślisz o zabiegu związanym z tym, że główny bohater jednak nie do końca wzbudza sympatie?”

Oprócz tego co wyżej napisałem - ostrzegam, że musisz go obronić dobrym piórem.
Zaciekawić czytelnika intrygą widzianą z punktu widzenia "tego złego" - to jest interesujące. Ale jeśli bohater nie jest tym złym, a jedynie odpychającym "tym dobrym" - to się nie uda. Bohater może być złoczyńcą, którego zmyślna fabuła wkręciła po stronie "dobra", i może czynić to dobro, pozostając nie dającym się polubić łajdakiem. Ale to bardzo poważne wyzwanie. Wspominałem już, że gubi Cię ambicja? ;)
Możesz też zrobić powieść wielowątkową, w której będzie to jeden z powiedzmy trzech "głównych" bohaterów i z czasem i z narastającą sympatią może przejąć większą część.

Dajesz sobie za zadanie napisanie czegoś, co zawodowy pisarz robi rzadko. Jeśli widzisz w tym szansę na wprawianie się w pisanie - super, ćwicz. Ale jeśli planujesz napisać z marszu, jako debiutant dzieło życia - przemyśl to jeszcze i raczej się wstrzymaj. Na spokojnie ;)

Pozdrawiam!
Od: Pióroman Zorann
twarz męska
22.06.2018
Dzięki za tak szybką odpowiedź.
Staram się nie myśleć o tym jak o dziele życia wręcz przeciwnie, wszak chodzi o to abym pisał i pisał. Z tego co zrozumiałem do tej pory właśnie w ten sposób robi się warsztat.

Co do powieści wielowątkowej, to w owych opowiadaniach byłyby 2, może nawet 3 główne wątki, natomiast myślę, że będę to analizować na późniejszym etapie, bo jedną rzeczą którą chcę zrobić podczas korekty( a jest ich mnóstwo) to zwrócić uwagę na npn(nośniki perspektywy narracyjnej). Toretycznie powinienem je trzymać wokół Mike'a i Kreatora, ale też pisałem to opowiadanie(i inne) jeszcze zanim wiedziałem wiele rzeczy.

Na pewno zerknę do Piekary, pewnie jeszcze dzisiaj po pracy. Wielkie dzięki za wszystkie rady.

No właśnie wiem cholera jasna, że teoretycznie to mogłoby być dobre gdyby bohater się zmieniał i dopiero stał polubiony, ale wiem też, że może mnie zgubić. Jedyne rozwiązanie jakie wymyśliłem to swoista obietnica dla czytelnika na samym początku książki, w pierwszym opowiadaniu sugerująca, że jednak będzie git.
I teraz jako taka obietnica dwie rzeczy przyszły mi do głowy. Pierwsza to jest parafraza jakiegoś wymyślonego dzieła, sugerująca, że bohater jest spoko(tzn, że będzie inny, zmieni się), przykład "Pół wieku poezji Jaskra". W innym opowiadaniu mam kilkuwersowy "fragment legendy o Mikealusie, wielkim bohaterze i założycielu Atlantydy"(bo właśnie nim się on staje). Ewidentnie nie jest on gotowy na to w tym opowiadaniu, a tym bardziej w pierwszym(które dopiero powstaje, jako ostatnie które piszę), ale przytoczony fragment byłby o nim.
Jednak to wydawało mi się niewystarczające i myślałem, żeby jako swoisty prolog(i pierwsze w kolejności w zbiorze opowiadanie) dać po prostu opowiadanie, które dzieje się dużo później, gdzie jest już innym człowiekiem.
Mam nadzieję, że nie zagmatwałem tego za bardzo, niezbyt wygodnie pisze się mi tu komentarze. : )

Co do świata i ambicji... Albo może jednak zacznę od kontekstu. Same opowiadania powstawały jako luźne pisanie właśnie żebym robił ten warsztat, oczywiście szybko zaangażowałem się emocjonalnie i już nie są dla samego pisania, ale muszą mieć sens i stanowić całość. : )
W moim świecie są trzy istotne przedziały czasowe, opowiadania jedynie zahaczają o pierwszy i o trzeci, skupiają się na środkowym.
-Pierwszy, to (nazwa robocza) czasy magów. Coś a la renesans. Następuje jednak szybki rozwój technologii, maszyn parowych etc, kilka katastrof, połączonych z pojawieniem się smoków i sprawnym Cesarzem, który przejmuje kontynent, wybija magów jako winnych(uwaga spoiler, robi słusznie) i mamy drugi okres.
-Drugi okres to czasy gdzie magowie zaczynają być wybijani i zostaje ich garstka. Cesarz i smoki to tak na prawdę jeden z niewielu ich problemów, sytuacja jest beznadziejna. Perypetie Mike i Kreatora doprowadzają w końcu do zawiązania sojuszu(bo magowie są/byli zawistni, nie lubią się itp itd) z resztki magów i poprawienia sytuacji.
Od: Autor Fortune
twarz męska
22.06.2018
Apropos komentarzy, wysłał się w trakcie pisania :D

W każdym razie, opowiadania i tak nie wychodzą za ten okres. (jedno wychodzi jako epilog, sugerując jak wygląda świat. Tak na prawdę, uwaga spoiler, cesarz wygra i magowie będą na skraju wyginięcia).
- Trzeci okres to czasy po tym, to znaczy technologia(parowa), metropolie i jedynie pojedynczy magowie, którzy tak na prawdę nic nie znaczą, a i moc mają dużo mniejszą.

Nie chcę w tych opowiadaniach przedstawić całego świata i wszystkich wydarzeń. Tym bardziej wyobrażam sobie ile wymagałoby to stron. Właśnie dlatego opowiadania dzieją się tylko w jednej krainie, owej Terii. ; )
A o pozostałych kontynentach, krainach i wydarzeniach mogę i chciałbym jedynie napomknąć(i też tylko o części). Bo jakkolwiek nie przedstawię świata szczegółowo to bardzo chciałbym ten świat chociaż trochę zarysować. (taki z resztą też był cel opowiadań. Miały zarysować świat dla mnie żeby było mi łatwiej pisać książkę, którą wtedy pisałem. Mógłbym sobie rozpisać nawiązania, które będę chciał zrobić w przyszłości itp. Zmieniło się.)

Przez to, że komentarz wysłał mi się w trakcie pisania pogubiłem się w tym co chciałem powiedzieć :D, więc pozwolę sobie tutaj uciąć. I tak już sporo napisałem, a szalenie doceniam Twój poświęcony czas.
Od: Autor Fortune
twarz męska
18.06.2018
Początek był dość interesujący, pozorna walka, która okazała się treningiem. Potem niestety było trochę gorzej, bardzo mi się ich podróż dłużyła w czytaniu, opisy poprawne, ale niezbyt kreatywne, niezbyt ciekawe by przez ich długość się nie nudziły.

Historia raczej wtórna, uczeń z mistrzem. Dodatkowo mistrz uchodzi za bycie chodzącym ideałem, nie chce wyczarowywać pieniędzy, ale podejmuję się "utarcia" nosa puszczy dla istot żywych, no ale w końcu jest wszechwiedzący i wie, że za puszczą stoją złe moce, mnie to osobiście nie przekonało.

Postać młodego mi się podobała, była zabawna i budziła sympatie, chociaż te łzy na końcu...zaskoczyły mnie na minus.

Mimo długiego tekstu, miałem wrażenie, że i tak starałeś się upchnąć cały wielki świat i jego opisy, meandry w jak najmniejszej przestrzeni słownej co nie jest dobre, pisanie w kawałku o wielu krainach, historiach, można się pogubić i z drugiej strony nie jest to ciekawe, bo nie wiadomo na co zwracać uwagę, lepiej w danym fragmencie skupić się na jednej krainie.

Ork druidem z puszczy, ciekawa koncepcja, ale ja osobiście jej nie kupuje.
Opisy walk mi się nie podobały, szczególnie, że walka młodego z orkiem była bardzo podobna do opisu treningu z początku.
Same ogniste kule, nie mieli nic innego do pokazania? Mało kreatywne. A jeśli już używał tej samej techniki to można było to jakoś inaczej opisać.

Całość nie była zła, nawet można powiedzieć, że była dobra, ale pełno tego typu dobroci można przeczytać, niczym się nie wybiła ponad przeciętność.
cytat„na prawdę”
Naprawdę piszemy łącznie.
cytat„- Wychodzisz?! - Zawołał zaczepnie”
Po kwestii bohatera, gdy piszemy "zawołał", "powiedział" itp. piszemy z małej litery, nawet jak jest znak zapytania albo wykrzyknik.
Od: Pióroman Apokaliptis
twarz męska
18.06.2018
Wielkie dzięki!
Od: Autor Fortune
twarz męska
11.06.2018
Drogi Autorze,

Przeczytałam Twoje dzieło i muszę przyznać, że jest dość długie, ale jednak wciągające. Nie mogę napisać, że nowatorskie, czy niezwykłe, bo właściwie jest powieleniem wielu mu podobnych tworów, jednak udało Ci się przyciągnąć moją uwagę. Podczas czytania wielokrotnie byłam wybijana z immersji, z to za sprawą różnych, niestety zbyt często powtarzających się, błędów i niedociągnięć, które ogólnie wypisałam w gramatyce. Jesteśmy tutaj, aby się uczyć i wspólnie doskonalić swój warsztat, dlatego nie oczekuję, że wszystkie utwory będą idealne i poddane korekcie. Jednak mimo to, od tych konkursowych, automatycznie wymaga się więcej. Chociaż tego, żeby nie pojawiały się takie podstawowe błędy jak na przykład zaimki pisane wielką literą, lub zupełnie przypadkowo stawiane przecinki.

Nie pasuje mi tutaj motyw rewolweru, nawet jeśli strzela magicznie podrasowanymi kulami, to jakoś psuje mi to klimat. Magowie wchodząc do miasta mają nie rzucać się w oczy i mają udawać "nie magów". Jak, skoro Kreator wygląda jak typowy Gandalf?

cytat„Mają go zamieszkiwać głównie orkowie i trolle, hołdujący zupełnie niezrozumiałym dla Anniuńczyków zwyczajom i filozofiom.”
- w książkach, bajkach, grach - wszędzie ci nieszczęśni orkowie. To łatwe ale też zbyt popularne. Mógłbyś sam wymyślić jakąś kolejną nację, a nie kopiować stary, przyjęty od dawna styl.
Sam wątek czarnej magii i lekkiego podejścia do niej młodziaka - znów kopia mocno kojarząca się z SW. Dobrze, że nie ciągnąłeś go i nie wykorzystywałeś.

cytat„Teraz jednak, kiedy znowu zwrócił na niego uwagę, prace ogromnych pomp, zgrzytanie trybów i inne, niezrozumiałe, dochodzące zewsząd dźwięki
nieprzyjemnie rozpychały jego uszy. Wślizgiwały się do czaszki, dzwoniły i obijały się o jej wnętrze niby małe, kolczaste, zardzewiałe kulki.”
- Takie opisy, ciekawe, nieszablonowe, nadają charakteru i atmosfery. Stosujesz je z lekkością, naturalnością, a że są bardzo ważne i wartościowe, nadają kształtu całości. Zazdroszczę Ci tej umiejętności ;)

Kilka niedociągnięć, które wyciągnęłam podczas czytania:

Skoncentrował się i przygotował na spodziewany atak. - Skoncentrował się i przygotował na pewny atak.
pomiędzy dwoma brzozami. - dwiema.


cytat„czy jeszcze cokolwiek innego co mu akurat nie przyszło do głowy. ”
- co mu akurat przyszło do głowy. Co by mu nie przyszło, to by tego nie zrobił ;)
cytat„Gwarantuję Ci, kiedyś będziesz się cieszył jeśli ktoś nazwie Cie szaleńcem!”
- zaimki w tekście piszemy małą literą.
cytat„Tak liczne, najstarsze chaty i kamienice stanowiły zaledwie jego najniższą warstwę, to co stanowiło o jego niezwykłości znajdowało się ponad nimi.”
- powtórzenie.

Co zrobiłeś z postaciami? W sumie, po głębszym zastanowieniu, dochodzę do wniosku, że niewiele. Mamy tu dwóch mężczyzn - magów, którzy ani wyglądem, ani umiejętnościami, nie wyróżniają się, ani niczym specjalnym nie charakteryzują. Nie mówię, że są źle wykreowani, chociaż Mike właściwie nie jest zbyt widoczny dla mnie. Aisel, jak wspomniałam, typowy Gandalf, więc łatwo go sobie wyobrazić, jednak Mike... to Mike ;) Ktoś i nikt. Trochę taki papierowy bohater. Oczywiście wstawiłeś kilka krótkich wspomnień, nadałeś mu jakąś nikłą przeszłość, ale w żaden sposób go to nie charakteryzuje. Relacje ich obu są nakreślone już na samym wstępie, od razu poznajemy ich zależność i położenie. Wszystko jest dane czytelnikowi na tacy.
Kurczę, muszę przyznać, że trudno mi znaleźć słowa, które mogą określić to co poczułam, czytając ten tekst. Sama nie do końca potrafię sprecyzować swoje myśli, bo nie jest źle. Historia jest pełna nowych nazw własnych, które nadają jej prawdziwości, występują w niej różnorodne stworzenia i opisujesz niezwykłe krainy. Stworzyłeś niezwykły świat, tak jak powinno się to robić, jednak wciąż brakuje mi czegoś, co by go wyróżniało od mu podobnych.
Stosujesz oszczędne opisy, ale jednocześnie bardzo konkretne, pozwalające na wyobrażenie sobie wszystkiego. Nie brakuje ciekawych porównań i odniesień. Ten aspekt możemy uznać za udany i jak dla mnie, spełniający swoje zadanie. Oczywiście co czytelnik to opinia, niektórzy lubią przydługie i szczegółowe opisy, a inni cenią sobie konkrety, które nie pozwalają na znużenie odbiorcy. To samo dotyczy wstępu i rozpoczęcia opowieści. Ruszasz z kopyta z fabułą i już pewnie nie muszę wspominać, że to jest najlepsze posunięcie. Od pierwszych wersów wciągnąłeś mnie w wir wydarzeń i trzymałeś w ciekawości prawie do końca. Czemu prawie? Dla mnie historia zakończyła się w chwili, w której Kreator zniknął i pozostawił swojego ucznia. Który z resztą w całej historii, ani razu nie udowodnił, że jest kimś więcej niż podlotkiem, trochę wciąż nieudolnym. Jakoś nie przekonałeś mnie, że jest w jakikolwiek sposób wykształcony na tyle, żeby działać samodzielnie.
Wracając do zakończenia - zupełnie nie rozumiem co ma na celu wrzucanie na zakończenie kolejnego wątku, nierozwiniętego i takiego - niepełnego.
Ten zabieg spowodował, że po poznaniu już całości, poczułam się jakbym przeczytała fragment powieści. Czyli usiadłam, otworzyłam książkę na przypadkowej stronie i od przypadkowego zdania rozpoczęłam czytanie, aby tak samo w kompletnie losowym miejscu je zakończyć. Tak to czuję.
Postarałeś się z dialogami, to muszę przyznać. Ani przez chwilę nie odniosłam wrażenia, żeby były nudne, czy sztuczne. Podobały mi się, nadawały tempa opowieści. Do tego były również użyte żartobliwie, zwodniczo. Masz do tego talent, to duży plus. One również tworzyły tę nadnaturalną atmosferę, podtrzymywaną przez opisy, nazwy i wydarzenia. Nie zmarnowany potencjał.
Nie potrafię powiedzieć, który fragment podobał mi się bardziej od innych. Cały tekst jest bardzo spójny, przez co trudno mi wyróżnić jakąś konkretną jego część.

Podsumowując, muszę przyznać, że czuję iż czas poświęcony na przeczytanie długiego utworu, jak również, jakieś dwie godziny przeznaczone na jego analizę, nie jest czasem straconym. Podobało mi się i mimo przewidywalności jaka wynikała z braku świeżości czy nowych, innowacyjnych zabiegów, była to ciekawa lektura. Na pewno pokazująca część z Twoich możliwości i umiejętności. Potrafisz pisać w sposób ciekawy, nienużący. To naprawdę dużo aby budować swój warsztat i pracować nad nim. Rób to dalej, bo widać że to co powstaje, ma w sobie potencjał i jest ciekawe. Chętnie po konkursie zerknę na inne Twoje utwory, jeśli jakieś jeszcze udostępniłeś na portalu.
Trzymam kciuki za rozwój, jak i za zmagania konkursowe. Powodzenia!
Pozdrawiam.
Liczne literówki, zaimki pisane wielką literą. Zdania rozpoczynające się małą, powtórzenia.
Od: Pióroman Albi
twarz żeńska
11.06.2018
Hej! Przede wszystkim mega mega ogromne podziękowanie za tak wyczerpujący komentarz, jest bezcenny(zwłaszcza punktowanie konkretnych rzeczy). Poważnie.
I ze wszystkimi zarzutami absolutnie się zgadzam!
Inna sprawa jest taka, że owo opowiadanie jest umiejscowione gdzieś pomiędzy innymi(nie ma ich na portalu, nie było ich nawet w planach kiedy to opowiadanie powstawało. Swoją drogą i tak zamierzałbym do niego usiąść jeszcze raz i poprawić w kontekście innych opowiadań, tym bardziej dziękuję za opinię, oj będzie miała wpływ ; ) )
Tak jak napisałem, absolutnie ze wszystkim się zgadzam pozwolę sobie jednak powrócić do kilku kwestii, bo bardzo chętnie wejdę z Tobą w rozmowę o nich, co by jeszcze więcej wyciągnąć z Twojej obecności : )

- Co do ras, gdzieś tam w którymś z moich opowiadań rzeczywiście wrzuciłem do miast(w tej samej krainie) mało konwencjonalne rusałki, ale wydaje mi się, że orkowie (choć z charakteru niekonwencjonalni) są tu ponieważ chyba zabrakło mi śmiałości na bardziej odważne zagrania : [ Dzięki, że to punktujesz!

- Akurat Mike jest takim średnim nikim, Kreator trochę Gandalfem, bo na takim etapie są w owym opowiadaniu ich postacie, celowo. Założenie było takie, że mają się rozwijać i coraz bardziej odróżniać od takich typów. Inna sprawa, że sam zastanawiam się czy by tego nie zmienić właśnie ze względu na to, że niespecjalnie to wyjątkowe itp itd, wiesz co mam na myśli : ) No nie porywają absolutnie, zwłaszcza, że jest to opowiadanie. ( a nie tom opowiadań, tak jak ma być docelowo)
- I właśnie dlatego, że z założenia miało ( i jest) to jedno z opowiadań jest wiele ewentualnych otwartych wątków co by do nich wrócić (żebym mógł kiedyś sięgnąć i napisać o tym, o tamtym, właśnie w odniesieniu do tego co już jest). Same opowiadania(już wszystkie) również zawiązują się w całość(taką mam nadzieję :D). Ale tak czy inaczej właśnie nie jestem pewny czy dobrze to tak zostawiać, takie otwarte wątki. No bo cliffhanger żaden to tak na prawdę nie jest. Jedynie za którą kiedyś będę mógł pociągnąć i do tego wrócić. Sam nie wiem, niby tak chciałem konstruować całe to uniwersum żeby było dość holistyczne i w jednym opowiadaniu ktoś może skumać, że coś było w innym itp itd. Nie wiem czy to dobry pomysł, ale wiem jedno, potrzeba na pewno większego warszatu :p

Od: Autor Fortune
twarz męska
11.06.2018
Edit, jeszcze tylko słowo. Powiedziałbym, że własnie głównym motywem wszystkiego jest to, że Mike jest nikim wyjątkowym. I cały czas w pewien sposób taki będzie. Co nie zmienia faktu, że jednak okaże się mieć znaczenie i to duże, chociaż sam nadal będzie siebie widział jako takiego.

Nie wiem czy mi się to uda, a przede wszystkim w jakim stylu sprawić, ale taki jest plan :p
Od: Autor Fortune
twarz męska
12.06.2018
Bardzo cieszę się, że mogłam Ci pomóc. Twoja odpowiedź jest cenna i dla mnie, ponieważ podchodzę do analizy mega poważnie i staram się dawać z siebie najwięcej jak się da. Nigdy nie wiem, co takiego okaże się najbardziej cenne dla Autora, dlatego staram się poruszyć każdy aspekt. Choć pewnie wszystkiego nie wyłapię :)

Odnosząc się do tego co napisałeś, owszem, potrzeba jeszcze szlifowania warsztatu, ale już widać, że masz "to coś", co mimo braków potrafi zachwycić.
Wygląda na to, że dobrze wyczułam iż jest to jakiś fragment czegoś większego. To by oznaczało, że ten celowy zabieg sprawdził się w stu procentach.
Jednak czy sprawdzi się on w kilku różnych opowiadaniach? Może jakby były serwowane razem, to tak. Jeśli natomiast miałyby być rozrzucone i niepowiązane, to obawiam się, że pozostawianie otwartych wątków nie jest najlepszym rozwiązaniem. Czytelnik nie lubi zostawać z niedokończonymi sprawami.
Osobowości magów powinny wnosić coś nowego. Jeśli nawet Mike ma być taki nijaki, to w moim odczuciu, powinno go coś wyróżniać. Niech o będzie cokolwiek, może specyficzny styl bycia, czy mówienia? Jeśli przez ciąg opowiadań ma być papierowym manekinem, którego nikt nie polubi, to nikogo też na końcu nie będzie obchodziło to, czy odegra ważną rolę, czy przepadnie bez wieści. Taka wydmuszka potrafi popsuć każdy, nawet najlepszy konspekt. Ostatnio zaczęłam pisać książkę, jako rozbieg, plan na szybko i tp. żeby nie zgubić rytmu po poprzedniej i po kilku stronach zorientowałam się, że stworzyłam taką właśnie główną bohaterkę. Nijaką, papierową i tp. Dałam rękopis bliskiej osobie i bez nakierowania zapytałam co sądzi. Pierwszą odpowiedzią było: "Historia jest ciekawa, może będzie i niezwykła, pojawiają się intrygujące postacie, ale weź coś zrób, bo ta Twoja Marta to jest tak NUDNA, że psuje resztę." - o głównej bohaterce.
Także nie wiem czy takie założenie "nijakości" Mika nie wyjdzie Ci bokiem ;)

Co do nowych ras, to muszę przyznać, że nie jest to poste. Sama ostatnio zakończyłam pracę nad książką w której są elfy, krasnoludy, wróżki... Poza wymyślonymi, nowymi stworzeniami leśnymi, również oparłam się o te znane. Przecież stworzenie nowej rasy, to ogrom pracy, duża filozofia, a i pula cech jakie mogłyby posiadać - wyczerpana.
Warto to przemyśleć.
Od: Pióroman Albi
twarz żeńska
17.06.2018
Bardzo dziękuję Ci za wyróżnienie komentarza w konkursie :D
Tym cenniejsze, że ja wcześniej zrobiłam to samo z Twoim utworem :)
Powodzenia w dalszych zmaganiach!
Od: Pióroman Albi
twarz żeńska
18.06.2018
Dziękuję, nawzajem! :)
Od: Autor Fortune
twarz męska
11.06.2018
Witaj Autorze,
jestem pod wrażeniem objętości tekstu, a zarazem także pracy, którą zapewne włożyłeś w ten tekst. Muszę przyznać, że wciągnął mnie on od samego początku i ciężko było się od niego oderwać.
Na ogromny plus zasługuje właśnie ten początek, bowiem świetnie wprowadza czytelnika w całą historię i odpowiednio buduje nastrój. Zresztą budowanie nastroju to kolejna zaleta tego utworu. Nie brakuje w nim również najróżniejszych emocji.
Masz naprawdę dobry styl i doskonale to wykorzystujesz. Tworzysz rozbudowane opisy, które oddziałują na wyobraźnię i pozwalają poczuć się tak, jakby bezpośrednio uczestniczyło się w opisywanych przez Ciebie wydarzeniach lub przynajmniej było ich świadkiem. Dużo uwagi poświęcasz również odpowiedniej kreacji bohaterów i dzięki temu są oni postaciami z krwi i kości.
W Twoim utworze naprawdę dużo się dzieje, aczkolwiek czasami zdarzają się pewne przestoje. Jak już pisałam, opisy, które tworzysz są ogromną zaletą tego opowiadania, ale czasami pojawia się chyba nieco zbyt duże ich nagromadzenie.
Chciałam jeszcze pochwalić Ciebie za dialogi, są one całkiem wiarygodne i zgrabnie napisane.
Chętnie zapoznałabym się z Twoją pozostałą twórczością. Widać, że masz ogromny potencjał i potrafisz to wykorzystać. Poza tym piszesz bardzo poprawnie, a to też jest niezwykle ważne. Życzę Ci powodzenia w konkursie oraz w dalszym pisaniu.
Od: Pióroman Stella Aga
twarz żeńska
11.06.2018
Super, dziękuję uprzejmie za odpowiedź. Twoje uwagi na pewno będą pomocne i wzięte pod uwagę. : )

Co do ewentualnych innych opowiadań są i czekają. Aczkolwiek czekają również na poprawę i chciałbym to zrobić(oraz robię) zanim je gdzieś wrzucę.
Problem jednak polega na tym, że następny etap poprawy postanowiłem zrobić jak skończę opowiadanie, które piszę teraz(może jeszcze jedno następne), bo wtedy będę je też poprawiać względem fabuły, a nie tylko stylu i innych rzeczy, których nie poprawiłbym jakiś czas temu.
Od: Autor Fortune
twarz męska
10.06.2018
Fajnie, rozpoczynasz od akcji. Ta trzeba.
cytat„Gdyby miała oczy, teraz zapewne wpatrywałyby się nimi w swojego rywala. Pomimo ich braku nadal można było odnieść wrażenie, że to robi.”
Opis zachowania kuli jakoś mi nie pasuję. Wolałabym wiedzieć na jakiej podstawie bohater wnioskuje, że kula koncentruje się na nim. Nie przemawia do mnie gdy narzucasz mi jakieś odczucia, nie umiem zbudować wyraźnego wyobrażenie tej sceny. Jak miałaby wyglądać ognista kula która się gapi, ale nie ma oczu?
Trzeba przyznać, że opowiadanie jest wciągające. dopiero na ósmej stronie przypomniałam sobie, że miałam komentować na bierząco.
Nie za bardzo rozumiem czemu służy przekazanie nam tych wszystkich informacji na temat mapy świata.
cytat„W końcu, wiecznie podróżujący Kreator zaczął opowiadać Mike’owi o innych krainach, o odległym, tajemniczym kontynencie Lesair (...) Opowiedział mu również o niedawno odkrytym kontynencie nazwanym Agan (...)
Następnie rozmawiali o Honarze, kontynencie, na którym Mike się wychował.”
Miło, że masz stworzony szkic świata, ale jeśli nie wiąże się to z aktulnie dziejącymi się wydarzeniami wpadnie cyztalnikowi jednym uchem wypadnie drugim.
Ogólnie opisy mi się podobają, docierają do czytelnika. Przykładowo opis dźwięków maszynerii miasta jest cudny. Bardzo obrazowy.
cytat„Mike powoli przyzwyczajał się do hałasu. Przez chwilę nawet udało mu się o nim zapomnieć. Teraz jednak, kiedy znowu zwrócił na niego uwagę, prace ogromnych pomp, zgrzytanie trybów i inne, niezrozumiałe, dochodzące zewsząd dźwięki nieprzyjemnie rozpychały jego uszy. Wślizgiwały się do czaszki, dzwoniły i obijały się o jej wnętrze niby małe, kolczaste, zardzewiałe kulki.”

Zdażają się jednak potknięcia w opisach. Tak jak ognista kula, o której już wspominałam, czy opis pajęczyny rur.
cytat„Po ścianach, niczym pajęczyna utkana przez mechanicznego, jeszcze nie znającego się na swojej pracy, a tym bardziej na pojęciu symetrii pająka”
Wydaje mi się, że to zdanie jest zbyt skomplikowane. Nie musisz dodawać "mechanicznego" skoro używasz "niczym". "Niczym" mówi nam, że jest to luźne skojarzenie. Radziłabym zmienić "jeszcze nie znającego się na swojej pracy, a tym bardziej na pojęciu symetrii pająka" na pijanego pająka, krócej i chyba bardziej w nastroju. Następnie napisać dlaczego, że brak regularności czy symetrii. Dzielisz to w ten sposób na dwa proste zdania.
Co do postaci to są ładnie skrojone. Ich relacje są przekonujące, w ich czynach i słowach jasno widać zarys ich charakterów.
Komentowałam na bieżąco pod czas czytania i niestety nie mogłam doczytać do końca, bo śpiesz się ocenić pozostałe utwory ;f. Na pewno później doczytam do końca bo zapowiada się ciekawie. Póki co doczytam do 22 strony.
Od: Pióroman ble ble
twarz żeńska
11.06.2018
Hej, wielkie dzięki za odpowiedź! Wszystko na pewno bardzo mi się przyda i ani trochę nie przesadzam.

Co do opisu świata, po pierwsze dałem tam ewidentnie za dużo/albo za szczegółowych opisów. Po drugie, owe opowiadanie w kontekście innych(jako że jest jednym z kilku) miało mieć właśnie charakter opisujacy świat(jako, że jeden z moich znajomych go nie czuł, to tutaj chciałem bardziej ugruntowić uniwersum. Nie zmienia to faktu, że absolutnie przesadziłem.)

Co do skomplikowania zdań, super że o tym piszesz, bo czuję, że to jest dokładnie coś z czym mam problem :D
No właśnie nie podoba mi się "pijanego pająka", ale wiem że przesadziłem, nie mogę znaleźć tego środka :) Jeszcze.

Tak czy inaczej dzięki : )
Od: Autor Fortune
twarz męska
04.06.2018
Twoje opowiadanie jest dosyć typowe dla tego gatunku. Było dosyć długie, postanowiłem jednak w całości przeczytać by wyrobić sobie pełną opinię o niej. Myślę, że osobą lubiącym ten gatunek przypadnie ono do gustu, więc już dla nich samych warto było je napisać. Dla mnie opowiadanie jest przesycone opisami, które chętnie bym pominął, by przyśpieszyć akcję. Opisy oczywiście są dobre i dzięki nim dobrze odmalowałeś otoczenie, jednak mimo wszystko można by je delikatnie zmniejszyć. Co do bohaterów, to uczący się mag, jest dla mnie trochę zbyt naiwny, biorąc pod uwagę okres szkolenia jaki przeszedł. Jest osobą zbyt mało rozgarniętą i nie wygląda na to, że jest zbyt mało inteligentny. Tym samym starałbym się tej postaci, dodać troszkę inteligencji i charyzmy, dzięki czemu będziemy go bardziej lubili. Podoba mi się za to władca miasta, którego fajnie opisałeś i jest to człowiek, którego można zapamiętać. Dialogi w opowiadaniu są zazwyczaj dobrze napisane, chociaż rozmowy między uczniem i mistrzem są troszkę sztuczne. Całość opowiadania nie wciąga mnie, co pewnie wynika, iż nie jestem fanem tego gatunku, jest jednak napisane poprawnie i to jest tego duży plus. Najlepszy moment opowiadania to spotkanie z władcą miasta, które jest zaskakujące. Końcówka za to okazała się zbyt płytka i mało rozbudowana. Zbyt szybko ten "zły" został pokonany i zbyt mało się o nim dowiadujemy. Podsumowując opowiadanie jest dobre i zachęcam do dalszego pisania.
"Mike był nie lada zdziwione, ledwie jednak przez moment." - powinno być zdziwiony
Od: Pióroman Kemilk
twarz męska
05.06.2018
Super, bardzo dziękuję za odpowiedź!

Pomoc nieoceniona, zwłaszcza jeśli chodzi o opisy.

Samo opowiadanie z drugiej strony, jest częścią serii opowiadań(które z kolei przypominają już trochę bardziej powieść), toteż wiele wątków na pewno pozostaje w cieniu, mam nadzieję, że nabiorą wyrazistości względem pozostałych opowiadań.

Natomiast co do opisów, no właśnie to jest coś nad czym się bardzo zastanawiam.
Bo akurat w tym opowiadaniu było ich tyle żeby spełniły funkcję wprowadzenia do świata(może dlatego, że chciałem wprowadzić w świat znajomych którzy niespecjalnie są zaznajomieni z podobnym klimatem).

Ale, ogólnie właśnie niespecjalnie piszę opisy.(instynktownie piszę ich mniej) I tak jak na przykład teraz piszę, w opowiadaniach to jest ich wiele mniej albo wcale.

Dlatego, jeśli mogę, uważasz, że nie będzie gorzej jak będzie mniej opisów tak?
A może mógłbyś od razu powiedzieć coś więcej, swoje podejście/opinie na temat opisów?
Od: Autor Fortune
twarz męska
05.06.2018
Co do opisów, dzięki Twojemu komentarzowi jeszcze raz zerknąłem na opowiadanie i absolutnie masz rację.

Wiem, że problem jest niewątpliwie w za bardzo szczegółowych zdaniach, to wręcz idiotyczne (patrzę z perspektywy czasu, opowiadanie pisałem pół roku temu, trochę się zmieniło moje podejście.).

Co do samych opisów scenerii itp, będę musiał to jeszcze raz przejrzeć i przemyśleć.

Ale tak czy inaczej, tak jak napisałem powyżej chętnie poznam Twoje zdanie zarówno w tej kwestii(opisy scenerii) jak i innych :)
Od: Autor Fortune
twarz męska
02.06.2018
Generalnie opowieść była ciekawa i wciągająca. Niestety rozmiar nie jest odpowiedni do wykorzystania. Jest to strona internetowa, a czytanie na urządzeniach elektronicznych różni się od czytania książki. Podczas gdy rozmiar tego rozdziału byłby prawdopodobnie perfekcyjnie dobrany do czytania lub nawet zbyt krótki, na urządzeniach elektrycznych użytkownicy oczekują krótszych tekstów, zarówno ze względu na oczy, które niestety bolą mnie po przeczytaniu tego rozdziału, jak i wygody. Mam nadzieję, że zrozumiesz, co mam na myśli.
Poza tym, postacie były dobrze rozwinięte. Brakowało mi jedynie czegoś więcej o wyglądzie zewnętrznym Mike'a. Na początku trochę irytowało mnie pouczanie Mistrza, które było bardzo 'cliche'. Na szczęście potem ucichło.
Świat przedstawiony był bardzo dobrze stworzony i rozwinięty. Widać było, że każdy szczegół świata był przemyślany, a miejsca promieniowały magiczną atmosferą. Wszystko było spójne. W kilku momentach nie wiedziałam, o co Ci chodzi:

"a to co robił z nimi dalej... Oszczędź mi tego. Tak czy inaczej"

"Nie jestem pewny czy się zgadzam... Zaczynam się gubić. - Odparł zmieszany Mike."

"No trudno. - Johann, nie przyszło mu to łatwo, zaakceptował decyzję Aisela. Nie mógł się z nią nie zgodzić."

W jednym miejscu sytuacja wydawała się nierealna:

"Mike oprzytomniał na moment, na sekundę."

Poza tym świat bez problemu istniał w mojej wyobraźni.
Bardzo podobał mi się początek i opisy światów, historie Mistrza.
Dialogi brzmiały naturalnie. Koniec nie zaskoczył mnie specjalnie, ale też nie rozczarował.
Gratuluję ci pomysłu na świat. Mam nadzieję, że kilka moich wskazówek się przyda ;)
"Ta jednak nie zachowała się normalnie, a przynajmniej nie tak, jak można by "

"...a jak dojedziemy do miasta załatwię, co mam do załatwienia..."
"...ktoś kogo chłopakowi bardzo brakowało. Jednak z tym akurat nie miał już możliwości nic zrobić"

'I pamiętaj, używaj magii tylko w ostateczności. Ostatecznej ostateczności!"

"Mike był nie lada zdziwiony"

"Mam informację o pewnej Indiance"

"Co jest takiego, czego burmistrz nie chce...."

"Dopiero teraz spostrzegł, jak las się zmienił."

"Wykorzystał uderzenie, które odrzuciło go do tyłu"
Od: Pióroman DominikAnne
twarz żeńska
05.06.2018
Tak, bardzo dziękuję!|

Bardzo, bardzo mi pomoże Twoja opinia : )

Co do opowiadania, to tak jak napisałem w odpowiedzi powyżej, ono z założenia jest po prostu elementem pewnej historii.

(Zarówno opowiadanie jak i historia ma na pewno wiele wad, dla tego na prawdę wielkie dzięki za ten post : ) )
Od: Autor Fortune
twarz męska