Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Dzisiaj gości: 51
Dzisiaj w pracowni: 5
Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Szarołapek i ptaki

05.01.2019
Ten tekst zawiera naprawdę solidny morał, daje sporo do myślenia. Jest napisany w sposób przemyślany. Interpretacja może być różna, ale to chyba wiadome bo każdy z nas jest inny i posiada inny sposób myślenia i odmienny pogląd na świat. Drzewa, ptaki oraz króliczki dla mnie to metafora ludzi. Widzę tez tu przyjaciół, ptaki są zazdrosne o drzewa i boja się że polubią bardziej króliczki a w efekcie pójdą na boczny tor. Bajka o nieprzewidywalnym zakończeniu. Gratuluje pomysłowości ! Chętnie bym przeczytała większy opis uczuć 'postaci' trochę mi tego tu zabrakło, ale ogólnie jestem usatysfakcjonowana po przeczytaniu zwłaszcza po takim szczęśliwym zakończeniu !
Od: Pióroman Sebixa
twarz żeńska
08.01.2019
Dziękuję Ci za ten zwięzły, ale pozytywny komentarz :D
Faktycznie bajki są dla mnie osobiście tym przyjemniejsze, im bardziej pozwalają na rozbudzenie wyobraźni. Zamiana ludzi na zwierzęta i nadanie im ludzkich cech, to bardzo popularny sposób poruszania trudnych tematów. Starałam się zachować równowagę, nie przekroczyć cienkiej linii, kiedy nadmiar opisów spowoduje znużenie małego odbiorcy. Może dlatego nie wykładałam tak dosadnie i szerzej ich uczuć?
W moim zamyśle ptaki i króliczki mają reprezentować rodzeństwo, w jednej z ważniejszych chwil, kiedy do rodziny dołącza młodsze dziecko. Rodzice - drzewa - wydają się starszemu dziecku w takiej sytuacji skupieni na maluchu, co budzi zazdrość i prowadzi do nieporozumień.
Cieszę się, że czytanie tego utworu sprawiło Ci przyjemność, to miła dla mnie reakcja :)
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
08.01.2019
Witaj,
Uważam, że w bajkach właśnie o to chodzi,by działa wyobraźnia. Sama zauważyłam, że ja również mało opisuje ale wiesz jak to jest, naprawdę mało kiedy trafisz do każdego odbiorcy. Głównie chodzi o to byś w tych małych historiach z pozoru tak blachych wyraziła siebie i czuła się dobrze.
Rodzina ? Hmm... Teraz jak nad tym się zastanowię to potrafię to tak zinterpretować. Dobra metafora, myślę że im dłużej byś się zastanawiało nad tym co autorka ma na myśli, to tym więcej było by na ten temat teorii 😊
Również pozdrawiam i życzę dalszego udanego pisania!
Od: Pióroman Sebixa
twarz żeńska
15.09.2018
Droga autorko,
Bardzo spodobała mi się Twoja bajka. Opowieść jest nieoczywista, świeża, osadzona w ciekawym świecie i nie przypominam sobie bym czytała coś podobnego. Brawo za pomysł.
Posługujesz się przepięknym językiem, który moim zdaniem trafiałby do młodego czytelnika, do którego adresujesz tekst. Nie jest to też z drugiej strony język infantylny. Struktura tekstu jest bardzo urozmaicona dialogami, opisami, przez co przez cały czas zatrzymujesz uwagę czytelnika.
Postaci są miejscami przerysowane, ale to dobrze, bo w tak prostej, liniowej formie jaką jest bajka nie można za bardzo komplikować przedstawianej rzeczywistości, bo mogłoby to zaciemnić przesłanie, jakie ma ze sobą nieść. Spodobało mi się zwłaszcza spersonifikowanie drzew i przedstawienie ich jako bohatera zbiorowego. Do tego ujęła mnie również przemiana postawy ptaków, którym potrzebny był czas, aby zrozumieć co się stało.
Zastanawiałam się, czy miejscami tekst nie był zbyt słodki, puchaty i różowy (jeśli mogę tak ująć ;)) ale to chyba nadaje opowiadaniu swoistego charakteru. Co więcej, gdy się tak nad tym chwilę zastanowiłam to mimo licznych zdrobnień (norki, króliczki, kłębuszki itd.) i "puchatości" opowiadania mówi ono o bardzo ciężkim temacie odrzucenia, o smutku, tęsknocie i strachu co stanowi ciekawe zestawienie.
Zakończenia się spodziewałam, ale i tak doczytałam opowiadanie z przyjemnością.
Samo przesłanie bajki jest przepiękne, czytelne, ale za to nie przedstawione łopatologicznie. Moim zdaniem morał bajki pomagajki powinien wynikać z jej treści a nie z podsumowania na końcu i Tobie bardzo dobrze się to udało.
Jedyne uwagi, jakie miałabym do tekstu to rozwinięcie fragmentu, w którym zaczęła być budowana relacja między drzewami a króliczkiem, bo w zasadzie wymienili oni dwa słowa, drzewa zachwyciły się tym że króliczek był mały i puchaty a ja czułam pewien niedosyt. Może można by wprowadzić jakiś mały opis zabawy króliczka wśród drzew, albo inną sytuację, która pozwoliłaby nawiązać bardziej wiarygodnie tę relację.
Dzięki za podzielenie się opowieścią!
Powodzenia i pozdrawiam!
Od: Pióroman PannaLawenda
twarz żeńska
16.09.2018
Dziękuję Ci serdecznie za tyle miłych słów. Są bardzo budujące, a same wskazówki - niezwykle cenne :)
Na pewno wprowadzę poprawkę o której wspomniałaś, dziękuję Ci z całego serca z ten pomysł i nakierowanie mnie na ulepszenie tej bajki. Właśnie ona jest moja ulubioną i ukochaną ze wszystkich napisanych. Tym bardziej cieszę się na każdą informację zwrotną.
Dziękuję Ci za Twój czas i uwagę.
Pozdrawiam serdecznie.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
09.08.2018
Cześć i czołem,

w co ja się wplątałem, bajki to nie moja bajka :D chyba, że dla dorosłych. Postaram się być poważnym, chociaż najlepiej by było jakbym miał dziecko i mu to przeczytał na głos i niech się wypowie za mnie, ale nie mam, więc będę musiał jakoś sprostać wyzwaniu.

Opis na początku chyba ok, dużo razy pada wyraz drzewa, ale jak to bajka dla dzieci to chyba nie ma co szukać jakiś dziwnych zastępczych wyrazów.
cytat„Niżej, bliżej korzeni rosły bujne zielone trawy oraz mięciutki miły mech, po którym nikt nie chodził, ponieważ poza ptakami, które żyły wysoko, nikt więcej tego lasu nie zamieszkiwał.”
Dziwnie brzmi zbitka "niżej, bliżej" może coś w stylu u podnóża?

Trochę dziwne, że króliczki i drzewa mówią, a ptaki tylko kra i ćwir ćwir, chyba, że to miało symbolizować, że ci źli nie mówią, ale później też nie przemówiły, chociaż to pewnie bez znaczenia.

Zabrakło mi jakiegoś dosadnego przesłania, morału na końcu, bo chyba na tym polegają bajki. Tak, wiem, była zmiana nastawienia ptaków, ale nie było to jasno klarownie zaakcentowane na koniec.

Ogólnie spoko, drzewa fajna rzecz, dobrze, że ludzi nie było, bo to by bajkę na pewno popsuło :D

P.S. Szkoda tych lisków, pewnie biedaki umarły z głodu :(
Od: Pióroman Apokaliptis
twarz męska
09.08.2018
Rozbawiłeś mnie tym komentarzem, :D ale wniosłeś nim też coś nowego do udoskonalania tego tekstu.
Fakt, bajki rządzą się swoimi własnymi prawami, ciężko je czasem oceniać w ramach 3K. Taka to niezwykła dziedzina ;)

Dzięki Ci za komentarz i udział w sędziowaniu pojedynku. Pozdrawiam serdecznie! :)
Od: Autor Albi
twarz żeńska
05.08.2018
Hej!
Przeczytałem właśnie Twoją bajkę i bardzo przyjemna była to lektura. Jako, że tu o bajce bajamy to nie spodziewałem się jakiejś epopei i utwór był krótki i słodki jak być powinien.
Jeśli miałbym porównywać utwór częściami, to powiedziałbym, że pierwsza połowa była trochę lepsza. Mówimy tu o nieznacznej różnicy i może trochę szarpię w tym momencie za nitkę od swetra, ale rzeczywiście jakość lekko się obniżyła przy końcu trzeciej strony.

Kilka zdań bym poprawił, aby lepiej brzmiały jak np pod koniec 3 strony zamiast
cytat„mocno odbijając się swoimi tylnymi łapkami, zaczął uciekać z tego zamieszania.”
napisałbym, że umknął z powrotem czy coś w tym stylu, bo przedobrzone wydaje się to zdanie.
Na 5. zamiast
cytat„same zmartwiły się o króliczki.”

napisałbym "zmartwiły się o los króliczków"... co zaznaczam nie jest błędem per se, ale jakoś tak lepiej by to brzmiało. Poprawka nie byłaby konieczna, ale, liczy się dążenie do perfekcji nieprawdaż? ;p Zresztą może być tak, że gadam głupoty... no ale nie ważne. Rady są darmowe:D
Na początku utworu gdzie ptaki coraz głośniej ćwierkają, fajnie jakbyś napisała jakie to ćwierkanie było, jako że Pióromani nie umożliwiają załadowywania utworów z ilustracjami (z czego każda bajka, w tym oczywiście Twoja, na pewno by skorzystała) więc z początku nie rozumiałem czemu ptaki tak ćwierkają zajadle.
Największym błędem jest prawdopodobnie fakt, że mimo tego że tytuł utworu brzmiał "Szarołapek i ptaki", samo imię Szarołapka wspomniane było tylko raz gdy się on przedstawił. Szkoda bo naprawdę fajne imię które każde dziecko czytające tą bajkę mogłoby wspominać (mamo, przeczytaj mi Szarołapka!!) Postacie i narrator określają go jako króliczek przez resztę utworu. Poza tym od momentu, gdy króliki gonione są przez lisy, sama postać Szarołapka zniknęła w tłumie bohatera zbiorowego: rodziny króliczków. Może jeśli widziałbym rysunki jak w czytance dla dzieci nie było by to takie oczywiste, ale w tym wypadku rażącym pominięciem jest to, że nawet nie wspomniałaś Szarołapka chociażby w epilogu. No i co Szarołapek by na to powiedział? :) Przyznam, że nie jesteś osamotniona w tym i że jest to błąd który raził mnie często w bajkach już wydanych, więc zdarza się to widać najlepszym.
Twój styl opisywania jest bardzo fajny i żywy i trzymał równy poziom przez całą długość utworu. Bez trudu przenosiłem się do świata przedstawionego i aż wstyd przyznać, że przez chwilę nawet się bałem o los Szarołapka i jego rodziny, i że walniesz mnie w bebechy w stylu bajek H.Ch. Andersena, ale całe szczęście tak nie było, więc ma psychika Ci dziękuje.

Morał jest wyraźny i sądzę, że nawet małe dzieci nie będą miały problemu, aby wynieść z tej historii naukę.

Podsumowując napisałaś bardzo dobry utwór i po wprowadzeniu kilku poprawek... i Szarołapka (;p)... nie zdziwiłbym się go kiedyś zobaczyć na półce w Empiku, może jak będę szukał książeczki z bajkami dla swojej pociechy... ale do tego jeszcze ho ho, na chwilę obecną zadowolę się rolą zajeżastego wujka:)
Pozdrawiam i życzę powodzenia w pojedynku!
Od: Pióroman M Ginett
twarz męska
05.08.2018
Nie mogę inaczej Ci podziękować za komentarz, jak wspomnieć o tym, iż rozbawiłeś mnie do łez i zostałeś twórcą szerokiego uśmiechu na długo ;)
Muszę przyznać, że "Szarołapek" (tak, tak ;) sama też tak nazywam tę bajkę), to moja ulubiona bajka ze wszystkich, jakie zdarzyło mi się napisać :)
Zachęcona Twoją opinią, chyba bardziej postaram się o poszukanie dla niego wydawcy :) Może ktoś w końcu się skusi i zerknie w treść :)

Wszystkie rady są bardzo cenne, na pewno je wdrożę, bo przyznaję, że to dążenie do perfekcji spowodowało, że wstawiam teksty na Pióromanach.
Zawsze świeże spojrzenie i nowe pomysły pomagają w rozwoju i innym obiorze własnego tekstu.
Jeszcze raz dziękuję Ci za szereg wspaniałych wskazówek, jak i dużo miłych słów.
Pozdrawiam! :D
Od: Autor Albi
twarz żeńska
22.06.2018
Witaj :)

Tak się zastanawiam, jak podejść do tematu pojedynków. W konkursie, czy pod lupą wiadomo - analiza, zgodność z 3k, ew. wybór subiektywnie najlepszego i gotowe, a wszystko w myśl zasady mobilizacji i pomocy w pisaniu. A tutaj? Ta myśl jakoś ucieka, bo niby to taki konkurs z zaledwie parą opowiadań, a z drugiej strony mamy zadany temat i motyw pojedynku - aż chciałoby się opowiadania ze sobą porównywać, zamiast analizować jako osobne twory.
I chyba troszeczkę pójdę w tę stronę. Powinno to też ułatwić finalny wybór - no bo nie oszukujmy się, wypada w komentarzu go jakoś uzasadnić.

Otóż Droga A! (Albi/Ago/Autorko ;) )

Twoje opowiadanie jest niczym motylek na wietrze - leciutkie i płoche, króciutkie i w ogóle nie można o nim pisać nie używając zdrobnień :)

Przyczepić się jestem w stanie jedynie do dwóch detali:

cytat„pi, pi, pi, kra, kra, kra, ćwir, ćwir”

Tutaj zależy do jakiego dziecka kierujemy bajkę i w jakim jest ono wieku. Preferowałbym tutaj w każdym razie piski, krakanie i ćwierkanie. A czytający rodzic niech dodaje onomatopeje od siebie ;)

cytat„stado króliczków gonionych przez lisią mamę i stado jej dzieci.”

Oj... To mi się nie podoba. Dlaczego tym złym, pożerającym słodkie króliczki potworem jest mama i jej dzieci? A jak dziecku zrobi się szkoda słodkich, malutkich lisiątek? A jak poczują empatię do biednej lisiej mamusi próbującej je nakarmić? A mógłby to być klasyczny zły wilk, który będzie musiał obejść się smakiem i żreć trawę ;)

No tak, to była ta łatwa część... Ale co począć z punktami 3k? Mamy tutaj miniaturkę z którą trudno jest dyskutować. Ale coś na siłę zrobić z tym spróbuję:

1. Początek.
Drzewa, zielono, szumi i sielanka. Już tutaj wiemy, że będzie to niczym motylek na wietrze ;)
2. Emocje.
Szkoda mi tych biednych lisków... Nie no, serio, jestem facetem, jakie emocje? ;)
Ok, powiem tak: podobało mi się, bo wyobrażałem sobie reakcje mojej córeczki za parę lat, gdybym jej to czytał. To świetny sposób na ocenę bajki i ta go przechodzi bez problemu. Więcej nie trzeba.
3. Wiarygodność.
Wszystko jest na swoim miejscu.
4. Bohaterowie.
Właściwie to są... i tyle. Wszyscy mili, kochani i tak dalej. No, oprócz ptaszków, które musiały się nauczyć empatii. I mamusi z małymi, niedobrymi liskami. Wybacz, nie mogłem się powstrzymać ;)
5. Dialogi.
Niezbędne minimum, nic dodać, nic ująć.
6. Opisy.
Właściwie to kwintesencja tej miniatury. Nie mam zastrzeżeń, wszystko jest należycie puchate i mięciutkie. I to nawet nie jest ironia ;)
7. Atmosfera.
Puchata i mięciutka.
8. Immersja.
O tym porozmawiamy za parę lat, kiedy już zasięgnę języka ;)
9. Spójność/konsekwentność.
Jest.
10. Pomysłowość/nowatorstwo.
Nie ma :)
11. Najlepszy moment.
Zbyt to krótkie, abym mógł coś wskazać.
12. Koniec.
Jest.
Hmm... o ile te dwa punkty powyżej to były serio, to tutaj się tak nie wykpię, więc tak na serio: Mam trochę wątpliwości co do tego, w jaki sposób drzewa nie wpuściły lisów do lasu, a wszak dziecko może o to zapytać. Z drugiej strony nie po to Tolkien wymyślał Enty, aby mogło mnie to zaskoczyć ;)
13. Przekaz.
Dotyczy paradoksów w matematyce: że miłość, gdy ją podzielić, to się pomnaża :)
14. Wskazówki/gratulacje.
Ograniczę się do chwalenia: jak nie zapomnę za parę lat, to poczytam to córeczce. Lepszej pochwały nie wymyślę :)

Muszę się tutaj odnieść do pojedynku, gdyż trzeba mi być sędzią i wyrok wypada uzasadnić, a walczące o zwycięstwo prace należałoby w jakiś sposób porównać.
Otóż utwór Twojej przeciwniczki jest dłuższy, ale przez swoją formę bardziej chaotyczny, co sprawiło, że miałą ona w moich oczach kłopoty z sklejeniem całości w zwarte opowiadanie. Twój z kolei to miniaturka, zwarta, słodka historyjka którą można podać dziecku z marszu, aczkolwiek można się pokusić o stwierdzenie, że troszkę poszłaś na łatwiznę - pomysłu tutaj nie ma, a i morał oklepany. Opowiadanie, choć mądre, nie jest ambitne i może dzięki tej prostocie z łatwością sprostałaś zadaniu i stworzyłaś pełnoprawną, choć niemożebnie króciutką bajkę.
Brak tu też najlepszego momentu, nic się nie wyróżnia, poza tymi nieszczęsnymi liskami, ale na Twoją korzyść przemawia fakt, że - jak wspomniałem - jest to pełnoprawna bajka, można w zasadzie wydrukować na kolorowym papierze z rysunkowym obrazkiem i rozdawać dzieciakom.

Cóż. Myślę, że już wiesz - decyzja została podjęta na Twoją korzyść. Natomiast powiem jeszcze tyle: Gdyby Twoja przeciwniczka dopracowała swoje opowiadanie, poświęciła mu więcej czasu, nie miałbym wątpliwości, że mój głos poszedłby na jej korzyść.

Pozdrawiam!
Od: Pióroman Zorann
twarz męska
22.06.2018
Dziękuję Ci za ten przejmujący komentarz. zrobił na mnie wrażenie, a podejście do analizy - bardzo konkretne ;)

Co do Twoich słów:

Długo myślałam o tym, żeby to były wilki, ale tak samo długo nie mogłam się z nimi pogodzić... Po prostu ta bajka wyszła zbyt puchata i miękka, żeby zaburzyć ten obraz tak strasznymi dla dzieci postaciami bajkowymi, jakimi zostały (siłą rzeczy) wilki. Musiałam więc zostać przy lisach, które są w bajkach równie często okrutne i przebiegłe. Moje testery w postaci dzieci, jeszcze nigdy nie podniosły o to zarzutu ;)
Ktoś niestety musiał zostać tym czarnym, (ale niezbyt) charakterem. Padło na mamę z dziećmi, ponieważ lisy nie chodzą i nie polują w stadach. Jedynie jeśli młode jeszcze są przy matce. Zwróciła mi na to uwagę chyba właśnie Aga, ale nie jestem w tej chwili pewna. W każdym razie trzeba było to jakoś rozwiązać i tyle :) Jak patrzę na wyróżniony przez Ciebie cytat, to również mi nie do końca się podoba. Na pewno jeszcze będę nad nim pracować, aby jak najlepiej wybrnąć z tego fragmentu.

Mówisz że prosta tematyka i poszłam na łatwiznę? Cóż, nie zastanawiałam się nad tym, ani nie analizowałam tematu, ponieważ bajka powstała na potrzeby moich córek i problemu, jaki musiałam ogarnąć we własnym stadzie. Pożyczona zaprzyjaźnionym mamom, również przynosiła pozytywne efekty, więc myślę że można ją serwować szerszej publiczności.

W jednym masz jednak największą rację. Nie istnieje lepsza pochwała od tego, że rodzic chce przedstawić moją bajkę własnemu dziecku. Nic nie działa tak motywująco i budująco. Za te słowa szczególnie Ci dziękuję.
Ach... i nie bój się emocji ;) Nawet jako mężczyzna! :D Empatia fajna sprawa, mi bardzo ułatwia pracę.

Całość, temat, forma realizacji i zakończenie - wszystko bardzo szablonowe, ale w bajkach właśnie takie jest przez dzieci oczekiwane. Pozytywne i przewidywalne zakończenie, koniecznie niosące ze sobą morał i dawkę emocji :)

Cieszę się, że ostatecznie podobał Ci się efekt mojej pracy, to najważniejsze. :)
W sumie, myślę że mniej istotne jest to która z bajek jest lepsza/słabsza, a najważniejsze jest to, czego obie się nauczymy poprzez pomoc Komentatorów. Dziękuję Ci jeszcze raz za Twój czas i zaangażowanie, to bezcenne.
Pozdrawiam serdecznie!
Od: Autor Albi
twarz żeńska
20.05.2018
Jeśli już bajki, to jestem tylko za takimi, które są interesujące dla wszystkich grup wiekowych i z taką myślą postaram się komentować. Ładny ten początek: taki delikatny i idyllistyczny. Można się oderwać i zrelaksować. Dialog też pasuje dobrze do postaci i pozytywnie wpływa na atmosferę opowiadania jak i wyobraźnię. Motyw zazdrości ptaków wydaje się bardzo świeży i intryguje. Czyta się też to bardzo płynnie, wszystko zdaje się naturalnie po sobie następować. Nadanie tej głębokiej osobowości drzewom jest bardzo urzekające. Scena uciekających przed lisami króliczków jest bardzo dynamiczna i zdaje się zaburzać ten spokojny jak dotąd ton opowiadania; zastanawiam się czy dałoby się to zrobić inaczej i czy to jest w rzeczywistości złe, czy po prostu dałem się za bardzo zrelaksować dotychczasowej narracji. ;-) Zakończenie jest przewidywalne, ale nie wydaje mi się czymś negatywnym w tej historii.

Podsumowując: byłem pod wrażeniem atmosfery, rytmu i uosobienia drzew. To bardzo ładna i mądra bajka, która spodoba się zarówno małym jak i dużym czytelnikom. Co można by moim zdaniem zrobić lepiej? Może dodać więcej historii Szarołapka, która zmywa się ze stadem po jego odejściu z lasu. Można by też przedstawić jakąś wyraźniejszą postać wśród ptaków i może drzew. Ja szczerze mówiąc chętnie zobaczyłbym tę historię idącą w nieco mroczniejszą/tajemniczą stronę np. burzy lub zamieci śnieżnej zamiast ataku lisów, ale to już pewnie kwestia gustu. Gratuluję niezwykle uroczego i eterycznego tekstu. Pozdrawiam.
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska
20.05.2018
Dziękuję Ci za miłe i jednocześnie ważne słowa.

Na pewno dałoby się zrobić to inaczej. Ja sama mam w głowie kilka alternatyw, jednak zdecydowałam się na tą konkretną. Jak sam zauważasz, bajka jest delikatna, taka ''miękka''. Dokładnie taka, jaką chciałam ją widzieć i stworzyć. Porusza bardzo delikatny, a dla wielu dzieci, niesamowicie trudny temat, dlatego postanowiłam poradzić sobie z nim w lekki sposób. Ze względu na bardzo trudne emocje, nie chciałam mocnego uderzenia, żadnego bardziej negatywnego wydźwięku, jaki mógłby przeważyć nad morałem i zaburzyć odbiór całości.

Celna uwaga dotyczy Szarołapka, pomyślę nad tym na pewno.
Ogromnie cieszę się, że udało mi się stworzyć taką atmosferę. Siadając do pisania miałam nastrój mocno jej sprzyjający, dlatego nie rodziła się w bólach, jednak skupiłam się nad tym, żeby ta atmosfera była wyjątkowa. Dlatego dziękuję za jej pochwałę, jest to dla mnie niesamowicie cenne :) Miło dostać informację zwrotną, w której okazuje się, że cel zamierzony został osiągnięty.

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
08.05.2018
Opowiadanie zaczyna się spokojnie i kojąco, co powinno zadowolić najmłodsze pociechy. Zaczynamy wtapiać się w świat przyrody, jakże podobny do świata ludzi. Mamy dobrze opisaną atmosferę panującą w lesie, sam zaś opis bohaterów jest stosunkowo ubogi, a można by dodać troszkę charakterystycznych cech, co pozwoliłoby na większe przywiązanie się do postaci. Dialogi stosowane bardzo ubogo, co jednak w tym przypadku nie przeszkadza. Czytając, zastanawiałem się, czy najlepszym wyborem drapieżnika jest lisica wraz ze swoimi dziećmi. Po pierwsze troszkę czuję do niej sympatię, szczególnie do małych lisków, po drugie lisy żyją w lesie, więc nie współgra to z bajką. Proponowałbym hordę zdziczałych i agresywnych psów, które często wałęsały się po okolicznych wsiach i łąkach. Wracając jednak do bajki, należy zauważyć, że jest w niej wyraźny morał i to wydaje się dobre. Ze względu na małą ilość dzieci w rodzinach, dzieci często są samolubne, nienawykłe do dzielenia się z innymi i zachowują się jak tak zwany „pies ogrodnika". Tak właśnie zachowują się w Twojej bajce ptaki. Same nie korzystają, ale innym nie pozwolą. Ty zaś w sposób prosty i zrozumiały wskazujesz, jak można się dzielić z innymi, co ostatecznie jest dla wszystkich korzystne. Koniec bajki jest przewidywany i taki powinien być, w końcu ją piszesz z myślą o dzieciach. Mam uwagę do niniejszego zdania: „Przestraszył się okropnie i najszybciej jak mógł, mocno odbijając się swoimi tylnymi łapkami, zaczął uciekać z tego zamieszania.”
Moim zdaniem nie można uciekać z zamieszkania, można inaczej, np.: "zaczął uciekać, nie mogąc znieść hałaśliwego zachowania ptaków."

Ogólnie bajka fajna i spokojnie można ją czytać swoim pociechom.
Od: Pióroman Kemilk
twarz męska
12.05.2018
Dziękuję Ci za komentarz. :)

Odnosząc się do lisów - długo nad tym rozmyślając, doszłam do wniosku że będą najbardziej odpowiednie do formy jaka przyjęłam. Bajka jest mocno stonowana i delikatna, nie chciałam tu agresji z jaką kojarzą się dzikie psy czy wilki. Lisy żyją w lesie, jednak zdarza im się wybiegać z lasu na skraj łąki za zdobyczą.
Tak czy inaczej, bajka niema opierać się na strachu i skupiać uwagi dziecka na tych stworzeniach :)Nie chciałam tak silnego negatywnego bohatera, bo nie on tu gra główną rolę.

Co do zdania które wyróżniłeś - masz rację, jest di poprawy. Cała jego konstrukcja zupełnie mi się nie podoba. Umknęło mi to gdzieś przy czytaniu. Tym bardziej cenne są wskazówki postronnych osób :)

Dziękuję Ci za poświęcony czas i ciesze się, że w ogólnym rozrachunku bajka Ci się podobała.
Pozdrawiam serdecznie.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
12.03.2018
Mało brakowało, a prawie popłakałabym się, gdy te wstrętne ptaszyska wyrzuciły Szarołapka :( Mają szczęście, że później odkupiły swoje winy ;)

Myślę, że to bardzo dobra bajka dla rozpieszczonych jedynaków, którzy są przekonani, że wszystko należy się tylko i wyłącznie im.

Na wielki plus na pewno trzeba zaliczyć wszystkie malownicze opisy lasu. Widziałam ten mięciutki mech i czułam cień padający z koron drzew.

Mam jedną uwagę: lisy nie żyją i nie polują w stadach. Stada tworzą tylko samice z młodymi. Nie wiem więc, czy troszkę nie wprowadza to dzieci w błąd.

Podsumowując: jest super :)
Ściskam i pozdrawiam ciepło ;)
Od: Pióroman Dos
twarz żeńska
12.03.2018
Hmm.. No to teraz mnie zwaliłaś z nóg :P
Nie miałam takiej wiedzy o lisach. To może zamienić je na wilki? Chociaż myślałam o nich i wydawały mi się zbyt negatywne, agresywne w odbiorze dla dziecka.

Mam mega dylemat w tej chwili co tu z tymi lisami począć. Wilk to już potwór połykający dziewczynki i babcie ;) Lis - drapieżnik, ale jednak nie taki bestialski, twardy, a przebiegły, sprytny po prostu.
Ta bajka wydaje mi się taka "miękka" jeśli rozumiesz o co mi chodzi ;)
Chciałam bardzo, żeby ten trudny dla dzieciaków temat, poruszony był w taki sposób, aby przeważała miłość i spokój, więc myślę że taka zmiana mogłaby być zbyt agresywna.
No nie wiem, nie wiem... Co myślisz o tym Dos?

Dziękuję Ci za bardzo miłe słowa.
Pozdrawiam
Od: Autor Albi
twarz żeńska
12.03.2018
Hmm... Wilki chyba faktycznie za groźne. Jedyne co mi się nasuwa na myśl, to napisanie, że to była samica z młodymi...
Od: Pióroman Dos
twarz żeńska
12.09.2017
Witaj Albi!
Przepiękna bajka, uroniłam nawet kilka łez na koniec. Przede wszystkim ma ona bardzo ważne przesłanie, niesie mądrość, wartości, z którymi trzeba dzieci oswajać. Myślę, że świetnie nadaje się do przeczytania dzieciom, kiedy np. mama spodziewa się kolejnego dziecka i dzieciaki boją się, że przez to stracą jej uwagę i miłość.
Posługujesz się przystępnym, a zarazem bardzo poetyckim stylem, który na pewno przypadnie do gustu zarówno tym najmłodszym, jak i starszym czytelnikom. Opisy lasu pozwalają wszystko sobie dokładnie wyobrazić. Muszę tylko przyczepić się do wstępu, był on chyba trochę za długi jak dla dzieci. Ewentualnie myślę, że można byłoby wzbogacić go w coś, ale to już pewnie kwestia gustu, ja nigdy nie byłam wielbicielką długich opisów.
Właściwie nie przypuszczałam, że cała historia się tak potoczy, więc był tu element zaskoczenia, a jest to ważne w przypadku bajek, bo dzięki temu dzieci na pewno się nie znudzą i z zainteresowaniem będą słuchały/czytało do końca.
Muszę Cię pochwalić za to, że jakoś nie rzucały mi się w oczy błędy ortograficzne itp. Widzę postęp ;)
Co do bohaterów, myślę, że wykreowałaś ich bardzo dobrze. Mają wyraźne cechy charakteru, a to jest również ważne w bajkach.
Pisz dalej, myślę, że kiedyś będziemy swoim dzieciom kupować bajki Twojego autorstwa.
Od: Pióroman Stella Aga
twarz żeńska
12.09.2017
Ojej :P Dziękuję Ci Aga, za tyle miłych słów. Oceniłaś bajkę, jeszcze gorącą, nie ocenianą przez nikogo. Napisałam ją trzy dni temu. Tym bardziej pierwszy odbiór jest dla mnie bardzo ważny. Ortografia jest problemem "Mojego porwania", bo nie umiem/nie chcę do niego wracać, to było pierwsze opowiadanie upublicznione itp. Teraz, po doświadczeniach i nauce z Pióromanów, inaczej podchodzę do tematu ;) Nie jestem już ignorantką i ważna jest dla mnie forma, nie tylko treść.
Ostatnie zdanie napawa mnie nadzieją na powodzenie mojego przedsięwzięcia. Moje bajki można czytać na stronie bajki-zasypianki.pl, są tam bardzo serdecznie przyjmowane, z dużym entuzjazmem. Gdzie jest Tysio, jest jednym z jej hitów, jedną z dwóch najpopularniejszych na portalu, w pierwszym tyg. wyświetlany był prawie 8000 razy! Nie chodzi o to żeby się chwalić, chciałam tylko się przyznać, że po odbiorze czytelników, zdecydowałam się wysłać moje bajki do profesjonalnej korekty i będę dążyła do wydania ich na papierze i w e-bookach. Szczególnie dużo poprawek wymaga Zosia i kołtun. Tym bardziej dodałaś mi skrzydeł i dałaś nadzieję, że warto próbować, walczyć i iść do celu. Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję :) i pozdrawiam.
Od: Autor Albi
twarz żeńska
13.09.2017
Życzę w takim razie powodzenia i wytrwałości w dążeniu do wydania tych bajek :) Gratuluję tylu wyświetleń!
Od: Pióroman Stella Aga
twarz żeńska