Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
ON

12.09.2018
To w końcu "On" czy "Nieśmiałek"? ;-) Przypomniałem sobie komentarz do poprzedniej wersji utworu, by zobaczyć, czego się czepiałem. Już po samym rozmiarze tekstu widzę, że musiałeś solidnie go rozbudować. Ten początek jest świetny, klimatyczny, aż przypomniał mi się "Donnie Darko" - uznaj to za duży komplement. Zastanawiam się czy zamiast pisać, że to dwa lata, może lepiej zasugerować jaka data była przy pierwszym wpisie, dać czytelnikowi pogłówkować, przedstawić też jak żyje zamiast tylko to wykładać, że robi wszystko z domu. Mimo, że dalej trochę streszczasz i tłumaczysz, ma to dobry klimat i dobrze działa na wyobraźnię.
cytat„taki ślad zostawia jedynie sznur”
- to do wyrzutki, ten fioletowy robal daje do myślenia, może później można by dopowiedzieć jeszcze więcej, że w jakieś splecione wzory, by dać do myślenia i dla utrzymywania atmosfery tajemnicy.
cytat„Co miał na myśli mówiąc „jutro”?”
- ta myśl pasowała by mi gdzieś indziej, jako wypowiedź bohatera, do jakiejś postaci przez telefon, nawet nieprawdziwej lub w łazience przy myciu zębów, ale może za dużo "zdziwiam". ;-) Piszesz, sennie i niezwykle, ale czasami wkrada się coś takiego jak
cytat„matka nie dała ci na piwo z kolegami”
co kompletnie wybija z tej atmosfery i jest to dla mnie negatywne odczucie. Gdy zaczynasz o przyjaciołach, o matce to doceniam dużą ilość informacji, ale prosi się to o więcej charakteru: kto mu to powiedział, jak, może jakieś wspomnienie samego wujka Pio i w jaki specyficzny sposób to opowiadał, jaki miał stosunek do matki. Tak samo przeskakujesz dalej do manii dłoni, ale to takie nagłe i wydaje się nic nie mieć do opowieści o matce. Powinieneś zręczniej przejść z jednego na drugie, albo/i powiązać wyraźniej jedno z drugim. Ten obraz ze świniami jest obrzydliwy. Gdy piszesz też, że to malunki, to nie potrafię wyobrazić sobie, by mogły być na nich widoczne tak mikroskopijne detale jak bogato zdobiony nóż w ręce - to musiałby być wielki obraz. Tak sobie myślę, że z jednej strony główny bohater się boi wyjść z domu, niby przez potwora, ale chyba raczej powinien bać się zostać w domu, co nie?
cytat„ z grupą smutnych panów wynieśli stamtąd duże, śmierdzące pudło.”
- tu na przykład nie tłumaczysz i jest to o wiele lepsze, bo czytelnik zastanawia się co to mogło być.
cytat„Gwałtownym ruchem obróciłem się na pięcie, tak że prawie wywróciłem stelaż”
- fajne to, dodaje scenie wiarygodności.
cytat„„nieśmiałek”... ciekawa nazwa na to COŚ i jakże adekwatna”
- nadal się nie zgadzam, jak dla mnie nazwa jest infantylna, a potwór przeciwnie, straszny. Lepsze byłoby nawet: Gość, Domownik, Nawiedzacz ale wolałbym coś w stylu "Plamiarz","Chudzielec" lub "Wisielec". Czasami denerwuje mnie, że bohater opisuje dom jakby był w nim pierwszy raz, jednak dobrze pamięta szczegóły z niego z przeszłości. Jestem przy scenie obrazu statków z paznokci i przyznaję, że czyta się to jak dotąd bardzo dobrze. Opis snu jest naprawdę oryginalny, bardzo mi nim imponujesz. Wyjaśnia się też poniekąd jak powstał Twój Slenderman. Ten starszy pan to może jego dziadek? - widzisz, zastanawiam się, ciekawi mnie to, - udało Ci się uzyskać dobry efekt.
cytat„płakałem, nie wiedziałem dlaczego, ból już ustał dobrą godzinę temu a ja dalej szlochałem niczym noworodek wyciągnięty z bezpiecznego łona matki na ten padół łez.”
- nie tylko z każdym takim zdaniem tworzysz ciekawą i sympatyczną postać, ale jest w tym coś więcej, Twój własny oryginalny styl, coś co rzadko można spotkać w dziesiątkach czy setkach tekstów i czego chyba nie można nauczyć. Trzeba to uwolnić. I Tobie się udało, teraz tylko go kultywuj.
cytat„miejsce gdzie król chodzi pieszo”
- zbędne. Cień wędruje w stronę strychu - robi się coraz ciekawiej, zwłaszcza, że nie było chyba tego w poprzedniej wersji. Fajnie, że cały czas wrzucasz te opisy różnych obrzydliwości i łączysz je z czymś zwyczajnym i naturalnym, bo uzyskujesz w ten sposób osobliwy charakter utworu.
cytat„Ręka, niczym szmaciana laleczka poleciała bezwładnie w dół, by wreszcie zachować się jak serce wielkiego dzwonu i pohuśtać kilka razy w te i wewte.”
- dobre to, pokazujesz też, że grozę można dość udanie serwować z odrobiną humoru.
cytat„choć w głębi miałem ledwie tlącą się nadzieję, że ów klucz otworzy mi drogę do poznania przyczyny zdarzeń które miały miejsce od kilku lat.”
- to tłumaczenie trochę zbyt obszerne, wiemy, że chce się tam dostać i po co, nie ma potrzeby tak dokładnie wałkować.
cytat„mój tatko był światowym człowiekiem o bardzo lotnym umyśle”
- to za mało, aż prosi się by to rozwinąć i sprecyzować. Bardzo sprawnie budujesz napięcie przy otwieraniu drzwi i wspinaczce na strych. Porównanie z dolewaniem do głowy rtęci jest bardzo udane. Zaskakuje też Twoje wczucie się w rolę/myśli kobiety, myślę, że to świadczy o nie lada empatii. Ciekawe jest to jak bohater zmuszany jest robić coś przez nudności czy dyskomfort. Skończyłem czytanie.

Utwór bardzo mi się podobał. Dużo bardziej niż za pierwszym razem. Nawet przez moment się nie nudziłem, a cały czas chciałem podążać z bohaterem torem jego perypetii w zakątki tajemniczego domu i niecodziennej psychiki. Bardzo podobała mi się treść, atmosfera i miejsce akcji. Utwór miał różne małe potknięcia, ale przez jego urok, przymykałem na wszystko oczy. Bardzo podoba mi się styl, który w nim stworzyłeś, moim zdaniem powinieneś dalej go rozwijać, naprawdę jest co. Widziałbym ten tekst wygrywający konkurs lub wydany w czasopiśmie - myślę, że powinieneś spróbować. Poza pomniejszymi radami, o których wspomniałem, to można by jeszcze trochę popracować nad bohaterem, zwłaszcza zabrakło mi
takich bardziej specyficznych informacji o bohaterze, mało o nim wiemy w kwestiach co lubi,a czego nie, bo głównie skupiasz się na bieżących odczuciach jego ciała i umysłu, ale mógłby może gdzieś wspomnieć czym się pasjonował, kim chciał zostać, kogo znał. Może coś więcej dlaczego to on był nękany przez Nieśmiałka, a nie np. jego tata? To tyle z mojej strony. Jeszcze raz gratuluję świetnego opowiadania. Pozdrawiam i zachęcam do dalszej pracy nad piórem w naszym gronie.
cytat„zębem czasu, z popękanej okładki”
- tu przed "z" pasowałoby "ale".

cytat„z akcentami rozmazanych farb olejnych”
- tu chyba brakuje słowa "plam" by nadać gramatycznego sensu.

cytat„Ludzi podzielających radość pary zakochanych w sobie szczerym uczuciem ludzi”


Często brakuje przecinków, co potrafi zaburzyć rytm czytania, zwłaszcza przy dłuższych zdaniach.
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska
14.11.2018
Z góry przepraszam za tak pózną repetę, lecz brak czasu robi swoje. Dziękuję za tak ciepłe superlatywy i znów (jak masz w zwyczaju) piękną, konstruktywną krytykę. Wciąz pracuję nad błędami i staram się zwracać uwage na przecinki.
Pozdrawiam serdecznie.
Od: Autor Adam Gabrysz
twarz męska