Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Dzisiaj gości: 117
Dzisiaj w pracowni: 2
Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Takie życie

11.01.2019
Opowiadanie jest bardzo ciekawe, choć niepozbawione wad. Postanowiłam je przeanalizować krok po kroku, żeby prześledzić “metamorfozę ludzkiej osobowości”, o której wspominasz w opisie. Swoją drogą, jest to deklaracja dość odważna, bo czytelnik nastawia się od razu na nie wiadomo co :). To znaczy - wiadomo, na metamorfozę ludzkiej osobowości ;). Jednak sam przyznasz, że teraz jest dość trudny, więc samo podjęcie się go zasługuje na pochwałę.

cytatAntek w wieku dwudziestu lat miał taki bagaż doświadczeń, którego nie posiadał nawet pięćdziesięcioletni sprawiedliwy i porządny członek społeczeństwa. Nie będziemy za nadto rozwodzić się nad przeszłością Antka (...).

Takie odnarratorskie wstawki są dość rzadkim zjawiskiem w literaturze więc tym bardziej fajnie że zdecydowałeś się na nie. Jest to coś innego, świeżego. Sposób narracji jest odmienny od standardowego “transparentnego”, kiedy narrator po prostu przybliża historię - tutaj on również uczestniczy w wydarzeniach. Podczas czytania miałam wrażenie, że on jest jakby… naukowcem. Tak, to chyba dobre określenie. Naukowiec-eksperymentator, który przygląda się z góry klatce ze szczurami. Pisze notatki dotyczące ich zachowania i wysnuwa wnioski. Bardzo interesujący zabieg. Mam wrażenie, że mam do czynienia z Bogiem? Na pewno istotą pozaziemską.

cytat(...) nie cierpiał ludzi, ich towarzystwa i ich gadaniny. W swojej samotni czuł się jak ryba w wodzie.

Tutaj znowu niestandardowe rozwiązanie, czyli bohater antypatyczny, nienawidzący ludzi zamiast zwyczajowego życzliwca. Zazwyczaj pisarze wolą, aby ich postaci budziły jakieś pozytywne emocje: sympatię, podziw albo chociaż współczucie. Nie ma w tym nic dziwnego ani nagannego. Ty postanowiłeś iść inną drogą. Od razu walisz między oczy jego potężną wadą. Całkiem sprytne rozwiązanie :). Czytelnik wie, że nie ma do czynienia z rycerzem na białym koniu, tylko normalnym człowiekiem - z wadami i parszywym charakterkiem. Na pewno wpływa to pozytywnie na wiarygodność, choć może niekoniecznie na sam odbiór mężczyzny. (Raczej trudno kochać kogoś, kto sam deklaruje, że “nienawidzi ludzi”.)

cytatNa początku wszyscy myśleli że jest niemową, albo że jest głuchy (...).

No dobra, to już jest nieco karkołomne :P. Nie wiadomo, jakiego rodzaju była to praca, ale nie sądzę, że przyjętoby osobę głuchioniemą, a jeśli tak - to, że reszta załogi nie zostałaby poinformowana wcześniej przez kierownictwo; chyba że to była taka ironia, ale jeśli tak, to nieco za bardzo zawoalowana.

cytatAntek nie brał udziału w różnych imprezach integracyjnych, wigilii pracowniczych czy zwykłych spotkaniach na piwie po pracy. Wracał prosto do swojej kawalerki by tam w samotności czytać książki.

Hm, jakbym czytała o sobie... Chyba powinnam przyjrzeć się swojemu życiu, skoro tego bohatera, który zachowuje się tak jak ja, określa się mianem świra…

cytatJednakże czterech latach ciężkiej pracy uzyskał awans na brygadzistę swojej grupy. Choć nie był z tego faktu zadowolony ponieważ ta praca wymagała komunikacji z ludźmi, szybko zrozumiał że szybkie i krótkie zalecenia wystarczą do tego typu stanowiska.

A ja jednak nie jestem przekonana, czy taka osoba nadaje się na brygadzistę. Sama jestem mrukiem i odludkiem i nie wyobrażam sobie mieć “pod sobą” inne osoby, którymi trzeba się poniekąd zajmować, obsługiwać ich itd. Jak mają problem, to idą do ciebie i to z tobą załatwiają swoje sprawy; ty odpowiadasz za nich przed “górą”. Niektórzy nie nadają się na szefów i nie ma w tym nic złego, że źle się czują w takiej roli. Wolą być pionkiem, mróweczką i pracować tylko na siebie; ale okej, w końcu w opisie stoi, że trzeba spodziewać się zmian w charakterze, więc jest to chyba uzasadnione :).

cytatNa swój dziwny, bezemocjonalny sposób był pomocny, gdy jakiś nowy pracownik nie dawał sobie zbytnio rady, on sam pokazywał jak praca ma zostać wykonana. Często odbywało się to w szorstki sposób, tak, że ów pracownik często czuł się upokorzony bądź pokrzywdzony.

Ten jego charakter jest naprawdę dość skomplikowany i złożony. Podoba mi się. Z jednej strony Antoni jest burkliwy i nieprzyjazny dla ludzi, ale z drugiej jednak sprawiedliwy, jeśli ktoś tylko chce pracować; myślę sobie, że z dwojga złego taki szef nie jest najgorszą rzeczą, jaka może się przytrafić pracownikowi. O wiele gorszy jest taki, który się czepia wszystkiego albo właśnie przeciwnie, taki, który jest na stopie nad wyraz przyjacielskiej, bo wtedy zaciera się granica i mieszają się kompetencje. Atmosfera się rozluźnia i nie ma kto pracować.

cytat- Wszyscy tu sobie mówią na „Ty” Ja, smarkacz który dopiero co opuścił szkolną ławę, jestem z kierownikiem Tomkiem na „ty” to takie super.

Całkiem to urocze, że chłopak tak się jara swoim zajęciem, mimo że to po prostu praca fizyczna jakich wiele ;). Podoba mi się jego entuzjazm. Cudowne, dobrze o nim świadczy… przynajmniej tymczasowo, bo wiadomo, że szybko mu przejdzie :D.

cytatZ wielkim zainteresowaniem słuchał jego słów, choć niczego nie wiedzący naoczny świadek mógłby uznać, że Antek ostentacyjnie ignoruje chłopaka.

Z tego fragmentu zrozumiałam, że Antek pracuje razem ze wszystkimi - dokładnie na takich samym zasadach i może nawet ma taki sam zakres obowiązków. Jest to trochę dziwne. Bardziej wyobrażam go sobie jako sztygara w kopalni, który głównie nadzoruje pracę i wydaje polecenia; u nas w firmie (nie produkcyjnej) szef też jest z nami na sali, na wyciągnięcie ręki, ale nie zajmuje się tym, co pracownicy. Ma swoje obowiązki, ale zawsze można do niego przyjść, poradzić się albo zgłosić problem... Nie wyobrażam sobie opisanej sytuacji. Nigdy jednak nie pracowałam w firmie produkcyjnej, może tam są inne zasady.

cytat- A jakim jesteś typem charakteru? – Zwrócił się do Antka.
(...) - Introwertyk. – Odparł krótko.
- Introwertyk? – Zaśmiał się sympatycznie. – Czyli nie lubisz ludzi, wolisz spędzać czas samotnie, nie wiesz co powiedzieć, co zrobić, zawsze czujesz się niekomfortowo w niespodziewanych sytuacjach, prawda?

O rany, tu się zrobiło dziwnie. Bardzo dziwnie... Nie wyobrażam sobie, by nowy pracownik nieopierzony osiemnastolatek, pierwszego dnia tak zagadywał do swojego szefa! I co to za pytania do niemal obcego człowieka: “Jakim jesteś typem osobowości?” - trochę wydaje się to nie na miejscu. W końcu jest to bądź co bądź intymne, a jeśli nie intymne to przynajmniej osobiste pytanie!

cytatPrzypomniał sobie swoje pierwsze dni na magazynie, do niego także podbijali inni pracownicy, czy to kierownicy czy zwykli magazynierzy z różnymi pytaniami, ale Antek z nimi nie rozmawiał, nie miał zaufania do ludzi, nie chciał być znowu skrzywdzony przez ludzki jęzor. Jednak czy wszyscy ludzie są tacy źli? Czy może faktycznie trzeba dać komuś szansę.

No cóż, ja zrozumiałam, że pierwsze dni w swojej pracy były dla Antoniego raczej traumatyczne, skoro wszyscy sądzili, że jest głuchoniemym świrem; odczytałam to tak, że koledzy trochę stroili sobie z niego żarty i byli dla niego niezbyt przyjaźnie nastawieni. Oczywiście trudno dotrzeć do człowieka, który jest tak zamknięty w sobie, ale mimo wszystko. Trochę mnie dziwi tak gwałtowna zmiana charakteru - ot, Antek sobie pewnego dnia pomyślał, że trzeba dać szansę ludziom i… dał? Nie bardzo się to trzyma kupy. I to pod wpływem jakiegoś młokosa. Nie wiem, wydaje mi się, że to postępuje nieco za szybko i w sposób chaotyczny i niewiarygodny.

cytatPewnego dnia przyszedł do pracy z zamiarem zmiany swojego nastawienia. (...) Jego współpracownicy i podwładni chcąc nie chcąc musieli zauważyć te delikatne zmiany w jego charakterze „Kowalski się uśmiechnął widziałeś to?” „Kowalski mnie pochwalił, nie do wiary!” „Świat się kończy Kowalski usiadł na przerwie z magazynierami”

Nie, to nie są zmiany w charakterze, jeszcze nie. Na razie to są zmiany w zachowaniu, które w dalszej perspektywie mogą przeistoczyć się w poważniejszą metamorfozę. Na razie Antek próbuje wyrobić sobie nowe nawyki, zyskać sympatię współpracowników i podwładnych i jak widać, udaje mu się to. Oczywiście, kształtowanie nowych zachowań jest bolesne i Antek powinien co jakiś czas mieć ochotę wrócić do starych przyzwyczajeń, bo ktoś, kto całe lata izolował się, nie stanie się “na szlag” super towarzyski i nie będzie sypał dowcipami jak z rękawa, nie ma opcji; znowu mam wrażenie, że akcja biegnie bardzo szybko i nie jest możliwe coś takiego w prawdziwym życiu.

cytatCo raz bliżej zaczął trzymać się Jacka, (...) nie zdawał sobie jednak sprawy z tego, że nie jest to dobrze odbierane przez innych magazynierów. Natura ludzka ma to do siebie, że ludzi trzeba obgadywać, źle czy dobrze, trzeba obrobić komuś rzyć.

Kłóci się to z poprzednim opisem firmy, że panuje tam taka dobra, życzliwa atmosfera ludzie dobrze się rozumieją i są pomocni.

cytatAntek co raz bardziej przywiązywał się do swojego pracownika, uważał go za swojego przyjaciela, powiernika z którym może porozmawiać o swoich problemach.

No i kolejny zgrzyt. Nie wyobrażam sobie tej sytuacji - introwertyk Antek, który do tej pory stronił od ludzi, nagle znajduje w nowym pracowniku powiernika, zwierza mu się, a z kolei tamten nic sobie z tego nie robi i nawet niespecjalnie przejawia jakieś uczucia względem szefa - jakąś większą sympatię chociażby. No, nie pasuje mi to i już.

cytatAntek przez chwilę poczuł się wyjątkowo co z jednej strony było dla niego dobre, ale z drugiej wpakowywał się w relację która nie będzie miała dalszego ciągu.

To naprawdę jest niewiarygodne psychologicznie. Jak Antek mógł tego podejścia nie zauważyć? Że młody “jest taki dla każdego”? Skoro już zaczął otwierać się na ludzi i spędzać z nimi więcej czasu, poświęcał im uwagę, przysłuchiwał się rozmowom, skoro dostrzegł na początku, że młodego przyjęto w załodze z otwartymi ramionami i wszyscy byli życzliwi dla niego… nie ma opcji, by o tym nie wiedział. Chodzi przecież o zwykłe codzienne stosunki pracownik-pracownik!

cytatPrzyszedł do biura i oznajmił swojemu szefowi, że nie chce być dalej brygadzistą, chce znowu być prostym magazynierem. Jego szef zrobił oczy wielkości pięciozłotówki, nie wierzył własnym uszom. Zaczął namawiać Antka by zmienił zdanie, potem zaczął go obrażać że jest „głupi” i „nierozsądny” Jednakże Antek był nie wzruszony, chciał walczyć o swojego przyjaciela.

Ale jakiego przyjaciela? Młody został scharakteryzowany jako ktoś, kto z Antkiem w ogóle nie stworzył szczególnej więzi, dla tamtego on nie był przyjacielem. Nie rozumiem powodu, dla którego Antek jest tak zaślepiony i oczarowany jego osobą; tym bardziej uczucia młodego do szefa mogły być ambiwalentne, skoro to właśnie z jego powodu zaczęli mu dokuczać i nazywać pupilkiem szefa.

cytat- Antek, nie możesz tak robić, ja jestem twoim bezpośrednim przełożonym, co by ludzie powiedzieli na coś takiego? Szef siedzi ze swoim magazynierem, zaczną się plotki. Po za tym musi być zachowana jakaś hierarchia, ja jestem brygadzistą ty magazynierem. (...)
Jacek wstał i wyszedł ze stołówki, zostawiając zdumionego Antka samego. Ten chłód, ten bez emocjonalizm po prostu go przeraziły. To było okropne uczucie.

Zaskoczył mnie ten obrót spraw, chociaż w sumie można się było tego spodziewać; to akurat jest dość wiarygodna. Mam na myśli zmianę po stronie Jacka. Faktycznie, wspięcie się wyżej na drabinie sukcesu często powoduje, że człowiek odsuwa się od ludzi, nawet takich, którzy w tej drabinie grali rolę szczebli.

cytat[Jacek] Podsunął Antkowi pod rękę wypowiedzenie i kazał je podpisać. Antek jako że poczuł jakby w sercu wyrosła mu cierń, podpisał bez słowa i wyszedł.

Widzę że Jackowi uderzyła do głowy woda sodowa. Tak się zdarza, ale nie wydaje mi się, by było to wiarygodne. Sądzę, że ktoś “z góry”, sprawujący kontrolę nad Jackiem, jakiś szef zarządu czy coś, powstrzymałby go; Antek był wieloletnim pracownikiem, zarówno szeregowym, jak i brygadzistą. Znał dobrze firmę i do tej pory wywiązywał się z obowiązków doskonale i rzetelnie. Nie wierzę, że pozwoliliby sobie na pozbycie się takiego pracownika, ot tak, lekką ręką, tylko dlatego, że “ostatnio zaniża normę”. Każdy rozsądny pracodawca pomyśli, że pewnie pracownik ma jakieś problemy i trzeba mu pomóc, dać odpocząć, wysłać na urlop itp. Umożliwić, aby wrócił z nowymi siłami - i wbrew pozorom, ma w tym własny interes, bo ten człowiek jest dla niego cenny, wie dużo, ma doświadczenie, nie trzeba go przyuczać jak młokosa… Jaki byłby sens wyrzucać kogoś takiego na bruk?

cytatTeraz siedzi samotnie w domu, nie czytając, tylko pijąc i słuchając głośno smutnej muzyki. Przecież było dobrze, przez jakiś czas, ale niestety nic się nie zmieniło, miało być lepiej, a jest gorzej. Czasami tak jest w życiu, chcemy przejść krok na przód, jednakże życie sprzedaje nam cios prosto w brzuch wpychając w otchłań rozpaczy.

Opowieść jest dosyć smutna. Ostatecznie zakończyło się nieszczęśliwie dla Antoniego (i dla Jacka Walczaka chyba też, skoro przez awans stracił część swojej radosnej, życzliwej osobowości i jest duża szansa, że w dłuższej perspektywie ludzie go znienawidzą).

Rozumiem zamysł, ale nie do końca kupuję wykonanie. Wszystkie te zmiany charakterologiczne pojawiają się bardzo szybko i nie zawsze są (przynajmniej wg mnie) uzasadnione i dobrze ukazane. Bardzo dziwna jest narracja i sposób przedstawienia historii. Sądziłam, że ten narrator zwracający się wprost do czytelnika ma jakieś znaczenie, o którym dowiemy się później - a tu się okazuje, że wcale nie. A przecież wystarczyłoby, żeby pod koniec narrator odezwał się znów: “Skąd ja to wszystko wiem? Pracuję w tej firmie i widziałem to na własne oczy. Coś niesamowitego, jak może się zmienić podejście człowieka w ciągu tak krótkiego czasu i jak wiele oblicz ma jedna osoba”

Podoba mi się ogólnie koncepcja. Mogła być z tego bardzo dobra historia. Szkoda jednak, że to jest bardziej relacja, a nie opowieść. Taki opis, coś jakby streszczenie dłuższej formy , a nie samodzielny utwór. Trochę szkoda, bo potencjał jest. Ogólnie jednak dobrze się czyta, płynnie, tekst nie nuży się, choć dialogów, które zwykle sprawiają, że opowiadanie staje się “lżej strawne”, właściwie nie ma - to dobrze wróży na przyszłość.

Doszła do wniosku po zastanowieniu, że do osoby narratora jeszcze powrócę, bo nie daje mi ona spokoju. Jeśli podejść do sprawy w ten sposób, że jest to “studium przypadku”, naukowe opracowanie, całość wypada ciekawie. Na pewno tekst jest inny od pozostałych. Daje to wrażenie czegoś nowego, z czym jeszcze się nie spotkaliśmy. Jeśli takie były Twoje intencje, to dobrze się spisałeś. Jednak uważam, że nie jest to opowiadanie w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Podczas czytania trzeba do tej odmienności przywyknąć. Pochwalę również tytuł, który jest bardzo prosty, a mało kiedy zdarza się, by tak dobrze podsumowywał tekst. Super.

Już w trakcie pisania recenzji sygnalizowałam, że często bohaterowie zachowują się nieadekwatnie do sytuacji i to mi niestety przeszkadza. Mam wrażenie, że wiarygodność miała być podstawą tego opowiadania, bo chciałeś chyba, autorze, opowiedzieć “historię z życia” - to chyba nie do końca wyszło.

Podsumowując: jest interesująco, forma zaciekawia, bohaterowie również, chociaż moim zdaniem zmiana w nich postępująca jest zbyt prędka. Czytałam jednak z przyjemnością, koniec końców nie uważam czasu poświęconego temu opowiadaniu za stracony.

Pozdrawiam!
Magdalena Lipniak
cytatSzybko zaczął pracę, miał szesnaście lat kiedy podjął swoją pierwszą pracę fizyczną. Jako że był to prosty człowiek praca fizyczna był dla niego zajęciem wymarzonym.

Bardzo brzydkie powtórzenia, ciągle tylko “praca fizyczna, praca fizyczna”.

cytatDzień po dniu, godzina po godzina (...).

Godzina po godzinie.

cytatDla niektórych mogłaby być katorga (...).

Dla niektórych mogłaby to być katorga.

cytat(...) niejednokrotnie znajdywali się śmiałkowie (...).

Znajdowali się.

cytatNie był on darzony rzecz jasna sympatią, wymagający i nie zbyt sympatyczny.

Niezbyt sympatyczny. Ponadto “rzecz jasna” jest wtrąceniem, więc powinno zostać oddzielone przecinkami.

cytat- Za pewne.

Zapewne.

cytatAntek co raz bardziej (...).

Coraz bardziej.
Od: Pióroman Magdalena Lipniak
twarz żeńska
11.01.2019
Dziękuję ci serdecznie za odpowiedź.
Jestem wdzięczna przede wszystkim za to, jak oceniasz przede wszystkim ducha tego opowiadania, szczerze powiedziawszy jest to opowiadanie bazujące na moich osobistych doświadczeniach, tylko bohaterowie są inni. Rozumiem że ta "firma" jest dość nie typowa np. "Brygadzista nie powinien wykonywać tej samej pracy co zwykły pracownik" W moim miejscu pracy nie raz tak bywało.
Dziękuję serdecznie za uwagi dotyczące gramatyki, to bardzo ważny aspekt w pisaniu, a niestety wciąż mam z tym problem.
Jak słusznie zauważyłaś opowiadanie od razu jest smutne, a bohater negatywny. Chodzi tutaj o moje zamiłowanie do motywu metamorfozy, uwielbiam kiedy bohater z gruntu zły, przechodzi wewnętrzną zmianę.

Przeanalizuję raz jeszcze twoje uwagi i zaczerpnę z tego naukę na pewno. Będę wdzięczna za komentarz do mojego nowego utworu, który w końcu zdecydowałam się opublikować.

Z wyrazami sympatii
K.L
Od: Autor Rockerss
twarz żeńska
01.01.2019
Rewelacyjny utwór. Po prostu mowe mi odjęło. Jestem pełna podziwu do opisów zagadnień psychologicznych i profesjonalnego do nich podejścia. Utwór na początku troche wiał nudą ale potem zdecydowanie się "rozkręcił". Szkoda, że Antkowi się nie ułozyło i wszystko nie miało szczęśliwego happy endu. Myślę, że każdy kto to czyta, przynajmniej część może odnieść do własnych doświadczeń. Smiem założyć, że coś z tego co zawiera utwór, było i twoim udziałem. Takich ludzi jak Jacek jest mnóstwo wokół nas. Sama się z nimi spotkałam w swoim życiu. Generalnie bardzo mi się podobało...
P.S. Muszę tu jeszcze coś napisać, żeby wyrobić "limit" 500 znaków :)
nie mam żadnych zastrzeżeń :)
Od: Pióroman Mroffka
twarz żeńska
11.01.2019
Dziękuję za pochlebną opinię, z niecierpliwością czekam na komentarz do nowego utworu.

Z wyrazami życzliwości
K.L
Od: Autor Rockerss
twarz żeńska
06.11.2018
Początek zbyt patronizujący, takie bezpośrednie zwracanie się do czytelnika, to najwyżej w utworach dla młodszych lub komediowych, inaczej po prostu poirytujesz większość czytelników. Dalej streszczanie - bardzo duży nietakt, nie będę się rozwodził tylko odeślę Cię do punktu "wstęp" w poradniku. Opisujesz też Antka zbyt subiektywnie, musisz to bardziej zamaskować przez stworzenie choćby kontrastu. Dalej niestety streszczu, streszczu, streszczu. Czyli nie chce Ci się pisać. Zapisałaś po prostu pomysł, ale niestety to nie wystarczy. Nie myśl jednak, że jakoś się nad Tobą pastwię lub wyśmiewam. Każdy z nas był na tym etapie pisania, kiedy wierzymy, że pomysł to wszystko. Niestety, to tylko zalążek. Także co Ci teraz proponuję, jeśli Ci się chce, bo bez chęci pracy nic z pisania nie będzie, to przeczytać jak najwięcej z poradnika, a potem wziąć ten tekst i potraktować go jako plan opowiadania i na podstawie niego napisać opowiadanie. Tworząc faktyczne sceny, opisy mimiki, reakcji postaci, dialogi w których postacie ukazują swój charakter tak byśmy się o nim przekonać sami, a nie mieć go narzuconego z góry przez narratora. Później zostaw tekst na miesiąc. W tym czasie zacznij analizować teksty innych użytkowników na portalu używając naszych punktów 3K. Po miesiącu wróć do tekstu i popraw go. Potem możesz go dać jeszcze do przeczytania komuś na głos i słuchając wyłapuj co nie brzmi dobrze, spytaj też tę osobę co według niej nie grało. Gdy już będziesz zadowolona, opublikuj tekst ponownie. Możesz wtedy dać mi znać to zajrzę ponownie i napiszę co myślę. Jeśli czujesz, że to za dużo, to może wróć po prostu do pisania za pewien czas. Pozdrawiam i zachęcam do dalszej pracy nad piórem w naszym gronie.
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska
28.10.2018
Cześć i czołem.
Pozwolę sobie komentować czytając tekst na bieżąco.

Początek - pierwsze zdanie bardzo mnie nie przekonuje i wydaje się być dość toporne. Nawet jeśli chcesz zaczynać w ten sposób można je napisać nieco inaczej, np "dwudziestoletni Antek..." czy cokolwiek. Chodzi o to, że nawet jeśli chcesz przekazać to wszystko co jest już w pierwszym zdaniu to:
a) Mozesz to rozbić na większą część tekstu.
b) przede wszystkim odchudzic zdanie, np pozbyć się zbędnych słów.

To co robisz, czyli skrót narracyjny nie jest najlepszym zabiegiem na rozpoczęcie tekstu.
(choć mi osobiście to nie przeszkadza, a wręcz ja np. to bardzo lubię. Dodam też, że sam sposob w jaki piszesz również mi odpowiada, z tymże to jest mega subiektywna opinia. Jeśli przestanie mi odpowiadać - dam znać w dalszej części komentarza, zapewne w nawiasie)

Powinnaś na pewno odchudzić tekst, usunąć zbędne wyrazy, np. Jeśli Antek jest nosnikiem perspektywy narracyjnej, to nie musisz co zdanie powtarzać, że o niego chodzi. Przykład: " Antek nie był wymagający jeśli chodzi o warunki i zarobki. Antek nie brał udziału w... " - spokojnie można wywalić jednego Antka.
Co do pozostałego odchudzenia tekstu nie jest źle, ale również warto na to spojrzeć : )

Już 3 strona, a tu dalej ciągnie się skrót narracyjny, który co gorsza nawet nie wiemy dokąd zmierza. "Antek robił to, był taki. Antek tamto".
Przede wszystkim warto się zastanowić jaki jest cel tego tekstu, tzn. po co to piszesz i co chcesz osiągnąć.
Zazwyczaj pisanie polega na wzbudzeniu emocji w drugiej osobie. Pisarze amatorzy w żadnym wypadku rzadziej piszą również żeby uzewnętrznić swoje przeżycia.
Nie ma w tym nic złego, natomiast pytanie co dalej? Tzn, czy chcą pracować na warsztatem? Pod jakimi aspektami, tzn zastanawia ich czy mają ciekawe historie albo styl pisania?
- Rzucam powyższe mimochodem jako rzecz wartą przeanalizowania, choć chętnie dowiem się też na co byś chciała aby komentujący zwrócili uwagę ; )

Ok, jestem na piąek stronie i na pewno polecam zapoznać się z poradnikiem na stronie. Chociażby w aspekcie jak działają dialogi.

Mniemam, że wrzucasz tekst ponieważ chcesz poprawić swoje zdolności, w związku z tym na pewno polecam poradnik, bardzo dużo można z niego wyciągnąć, a ponadto wszystkie rzeczy, który powyżej wymieniłem : )

Moim zdaniem nie jest źle, ale w tym momencie i tak jest mnóstwo podstawowych rzeczy (poradnik) jak np. dialogi, które zajmą trochę czasu i wysiłku na poprawę.
Co więcej, bardzo chętnie zapoznalbym się z wersją tekstu jeśli ją poprawisz, zwłaszcza mając klucz na jakie porady liczysz.
Jeśli chodzi o teraz, to moim zdaniem niespecjalnie jest co oceniać, np Styl, ponieważ jest za dużo drobiazgów, które jednak bardzo szybko można wyeliminować.

Także, super że chcesz pisać i że wychodzisz z tym świat - bardzo dobrze i tak trzymaj!
Co do rad, to przede wszystkim zapoznaj się z poradnikiem, popraw trochę tekst i jeśli o mnie chodzi - daj znać jak tak się stanie, bo bardzo chętnie jeszcze raz się z nim zapoznam ;)



Od: Pióroman Fortune
twarz męska