Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Dzisiaj gości: 51
Dzisiaj w pracowni: 5
Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
Projekt

07.05.2019
Zaciekawił mnie opis, w którym przyznajesz, że opublikowanie tego jest swego rodzaju „eksperymentem”, testem, sprawdzianem, na ile pomysł „żre”. Zaintrygowało mnie to i chętnie przysiadłam do krótkiego rozdziału. Już na samym początku dostałam coś, co mi się spodobało:
cytatGdzie nie gdzie dało się zobaczyć spódnice. To znaczy, dziewczyny w nie ubrane. Była to dopiero pierwsza połowa XXI wieku. Kobiety nosiły spodnie, mężczyźni nie ubierali spódnic, a togi odeszły do lamusa. Niestety.

Podoba mi się ten narrator. Jest zupełnie inny niż gdzie indziej, bo zazwyczaj autorzy dążą do tego, żeby był on jak najbardziej przezroczysty, a tutaj proszę – odwrotnie, jest zadziorny, ma własne zdanie, a jego komentarze ociekają ironią. Nie wszystkim spodoba się to specyficzne poczucie humoru, ale mnie przypadło do gustu.

cytatWłaśnie takie pytania z przysłowiowej dupy najlepiej zwracały uwagę większości ludzi. W tym Dominiki, która na moment zaprzestała miarowego delektowanie się już ciepłym lodem.

Zastanawiam się, jak to możliwe, by lód zaczął w pewnym momencie „być ciepły”. Szczerze mówiąc, jedynym wyjaśnieniem byłoby to, że lód się rozpuścił i ta ciecz, w którą się przemienił, nagrzała się od słońca, jednak domniemam, że dziewczynie ciężko byłoby wyjadać (pić) zupkę w takiej a nie innej formie loda :D.

cytat- A może ty jesteś chłopcem! (…) Bo jak chłopak to ty już wyglądasz.
- No dzięki bardzo!

Haha, mogłabym powiedzieć tak samo, bo w dzieciństwie też zdarzyło mi się (niestety!), że zaczepił mnie sąsiad, jakiś starszy pan, który po przyjrzeniu mi się uważnie aż zapowietrzył się ze zdumienia. „A ja myślałem, że jesteś chłopcem!”. Pan był stary i nie ma go już wśród żywych, nad czym w sumie nie boleję, bo pewnie i teraz, kilkanaście lat później, miałby problem, żeby zidentyfikować moją płeć :D.

No dobrze, doczytałam do końca i muszę powiedzieć, że kompletnie mnie to nie przekonuje. Pomysł jest ciekawy i zabawny (faktycznie bardzo pasuje pod kategorię Young Adult, taka fajna opowiastka dla młodzieży, grupa docelowa mniej więcej taka jak w przypadku „High School Musical”), ale oderwany od rzeczywistości. Dwie koleżanki opracowują plan, bo chcą dostać szóstkę za projekt socjologiczny – badanie „obcego” środowiska. W przypadku Dominiki tym środowiskiem miałaby być męska szkoła, gdzie, jako dziewczyna, raczej nie może zostać przyjęta. I tutaj zaczyna się robić dziwnie, bo dziewczyny ne zastanawiają się, w jaki sposób miałoby do tego umieszczenia Dominiki w szkole dojść, one po prostu rzucają pomysł z tyłka i ekscytują się nim. Jak Max sobie to wyobraża? Nie pojmuję jej sposobu myślenia. Koleżanka miałaby przez rok uczyć się w jakiejś innej szkole, na dodatek męskiej, będąc kobietą? Mam wrażenie, że inspirowałaś się tymi wszystkimi amerykańskimi komediami dla nastolatków, w których oś fabularną stanowi zamiana miejscami bohaterów o różnych płciach. Na ten moment przypomina mi się chyba jedynie „ona to on”, ale wiem, że było tego więcej. W każdym razie tam było to zawsze jakoś uzasadnione – mimo że mieliśmy do czynienia z lekką niezobowiązującą komedią omyłek w Hamerykańskim stylu – i bohaterka nie pojawiała się w nieadekwatnym i nieosiągalnym na pozór dla siebie środowisku ot tak. Zawsze wiązało się to w przygotowaniami, a tutaj wygląda to tak, jakby jedynym problemem było nakłonienie Dominiki, że jest to świetny pomysł.

Myślę, że kluczową kwestią jej tutaj wrzucenie żeńskiej bohaterki w męskie środowisko i to właśnie to będzie determinowało przebieg fabuły – ale po co od razu wysyłać dziewczynę na rok do męskiej szkoły? Skoro już tak bardzo chcą badać socjologicznie nastolatków płci męskiej, niech dziewczyna wybierze się, nie wiem, na tygodniowy obóz z chłopakami czy zorganizuje z nimi we własnym zakresie jakiś wyjazd… Nawet mogłaby ukrywać swoją płeć – na pewno byłoby to łatwiejsze w pięknych okolicznościach przyrody i w czasie niezobowiązującego wojażowania niż w szkole.

Dziwny pomysł, nieprzemyślany. Bardzo mało szczegółów sprawia wrażenie, że sama autorka nie za bardzo wiedziała, od której stony to ugryźć, ale bardzo, bardzo chciała napisać powieść z motywem „dziewczyna przebiera się za chłopca i obcuje z nimi tak, by nkt się nie zorientował, jest śmiesznie i non stop zalicza wpadki”. Jak to wyjaśnić, jak opisać tak, żeby było wiarygodnie – tutaj już chyba zabrakło pomysłu.

Pomysł ciekawy, ale w tej formie absolutnie niedopuszczalny, bo zwyczajnie bezsensowny. Jednak podoba mi się całkiem sposób prowadzenia akcji i narracja, a bohaterki to sympatyczne wariatki, które można polubić. Przed rozpoczęciem pisania warto doprecyzować, co w ogóle chce się napisać i jakimi środkami osiągnąć cel, bo może się niestety okazać, że nasz pomysł nie jest do zrealizowania.
Pozdrawiam,
Magdalena Lipniak
Od: Pióroman Magdalena Lipniak
twarz żeńska
13.02.2019
Piszesz o wieku gimnazjalnym; za pól roku gimnazjów nie będzie, a to robi twoje opowiadanie sentymentalnym. Za kilka lat będzie miało wręcz wartość historyczną.

Mniejsza jednak o to; opowiadanie podoba mi się zarówno pod względem formy jak i treści. Piórko lekkie, a tematyka życiowa.Jest jednak nieco za długie. Pod koniec wręcz było mi ciężko się skupić.

Gdyby co jestem tu nowy i niedawno wrzuciłem tutaj pierwszy tekst. Czy mogłabyś wrzucić na niego okiem. Tej dzieje się w Śródmieściu. Opublikowałem je w nieistniejącej już "Lampie" Wąsowicza. To było kulkowe pismo. Polecam też mój blog.

Pozdrawiam.

Marek Adam Garbowski
Warszawa
Zapisać marzenia
Od: Pióroman Marek Adam Grabowski
twarz męska
12.02.2019
Cześć wmysz.

Źle zaczynasz, pisząc, że to "typowy dzień". Po pierwsze nikt nie chce czytać o typowych dniach, po drugie nie tłumacz, a pokazuj czytelnikowi. Jedynym sposobem na to, by tłumaczenie mogłoby być usprawiedliwione to ozdobić je charakterkiem, humorem, elokwencją. Dalsze opisy już lepsze, choć pojawiające się w nich żarty mnie nie rozbawiły.
cytat„Przybita brakiem jakiegokolwiek skutku ochładzającego, oraz szybkim spadkiem poziomu cukru we krwi, zaczęła obserwować.”
- trochę za bardzo lawirujesz, przekombinowujesz zamiast przejść do sedna.
cytat„W najbliższej okolicy znajdowała się jej koleżanka. Dosłownie na wyciągnięcie ręki. Lewej ręki.”
- nie potrzebne, bo już było napisane, że siedziały razem na ławce w pierwszym zdaniu. Dalej wchodzisz w głowy (że tak się wyrażę) obu tych dziewczyn i próbujesz nam ukazać je przy użyciu specyficznej narracji, która mogłaby pewnie pasować do jednej z tych dziewczyn więc to trochę mota to wszystko. Po prostu opisuj od razu z perspektywy jednej z dziewczyn, by było bardziej spójne, bo skoro Ty się domyślasz tego jak czuje się ktoś inny, to może też domyślać się Twoja bohaterka. Później to co napisałem wyżej utwierdzają jeszcze bardziej myśli "niewiadomej" narratorki typu:
cytat„Kto to widział! Dziewczyna w spódnicy”
cytat„zaczęła tonem mdlącym bardziej, niż pięć lodów zjedzonych jeden po drugim”
cytat„Właśnie takie pytania z przysłowiowej dupy najlepiej zwracały uwagę większości ludzi.”
. Przez to, że one charakterem potencjalnie pasują do jednej z dziewczyn
cytat„Ja czuję jak się gotujesz, rozumiesz?!”
tylko bardziej jeszcze wszystko mieszają. Więc na Twoim miejscu od razu przyszyłbym metkę narratora do jednej z tych bohaterek.
cytat„I żadnych dalszych wyjaśnień. Dziewczyna była zdruzgotana. ”
- to nie jest od razu jasne o jaką dziewczynę chodzi i mimo, że idzie się tego domyślić w kolejnych zdaniach to zgrabniej byłoby już wcześniej wprowadzić ich imiona i wyraźniej te dziewczyny odróżniać w tekście. Poza tym opisy zachowań, wyglądu jak i dialogi zdają się fajnie rezonować z postaciami sprawiając wrażenie autentyczności. Dalej detale pomysłu Max czyta się dość dynamicznie, choć przyznam, że to nie jest historia, w której bym gustował, to zdaję sobie sprawę, że pewnie przypadłaby do gustu wielu dziewczynom. Czasem brakuje mi tam charakteru tych dziewczyn. Wolałbym go tam więcej podczas opisu tego planu. Może Dominika mogłaby go jakoś ciekawiej kontratakować, by nie był to tylko wywód Max.
cytat„Była doskonałym przykładem „słomianego zapału”.”
- to jest kompletnie zbędne, bo tłumaczy coś co było już przedstawione w poprzedzającym je zdaniu. Mogłabyś po prostu dosadniej tę "przypadłość" opisać, zamiast tak dosadnie tłumaczyć.

Przeczytałem do końca. I nawet mi się podobało. Chyba przez to, że nie starasz się pozorować tej historii na coś więcej niż to czym chcesz, by była. Postacie są naturalne i dobrze/wartko czyta się ich dialogi. Narracja to to co najbardziej szwankuje, ale o tym już się wyżej rozpisałem - mniej tłumaczenia i kombinowania; zmiana narracji na jedną z bohaterek lub pozbycie się jej specyficznego nastoletniego charakteru - choć łatwiej i naturalniej będzie wdrożyć tę pierwszą opcję. Historii brakuje jeszcze czegoś więcej, czegoś co zrobiłoby ją nieco bardziej czarującą/wyjątkową - może Dominika mogłaby pokazać więcej charakteru, może gdyby tekst był dłuższy wyszłoby to "w praniu". To tyle ode mnie. Witam wśród Pióromanów i zachęcam do dalszej pracy nad piórem w naszym gronie. Pozdrawiam.
cytat„Puki co graniczyli się do niezadowolonych spojrzeń.”
cytat„Nie nogę po raz kolejny się przez ciebie spóźnić. ”
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska
13.02.2019
Bardzo dziękuję za wyczerpujący komentarz i wyłapanie błędów. Twoje słowa charakterach bohaterek (a raczej ich niedoborze) szczególnie mi pomogły - była to rzecz, której najbardziej się obawiałam, ale wszyscy inni mówili, że jest w porządku.
Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie i wyłuszczenie mocnych i słabych stron mojego tekstu. Na pewno wezmę je sobie do serca przy pisaniu kolejnej wersji.
Od: Autor wmysz
twarz żeńska