Są udziały na rzecz społeczeństwa obywatelskiego w środowisku małopolski. Jest rozwój wsi i miast w Karpatach nowocześniej. Praktyki naukowe dla przeciętnego samouka są wyzwaniem. Tymczasem chłop ratuje innych od klęski żywiołowej. I czego jeszcze potrzebujemy?
Owy artykuł powstał jako odzyskane z życia Ludwika Młokosiewicza na Kaukazie. Ów człowiek to polski badacz fauny i flory Kaukazu oraz zapalony alpinista. Jego naukowy dorobek stał się symbolem odkrywania tego regionu Europy na pograniczu z kontynentem azjatyckim. Jego proste życie - można by rzec - prawie ascetyczne, stało się inspiracją dla innych. Czytamy również historię współczesnego człowieka za oceanem (ale nie kojarzy mi się to z lostami), który żyjąc w amerykańskich Apallachach stał się wzorem hardego życia i życia prawdziwego. Jak bardzo w dzisiejszych czasach oddaliliśmy się od prawdziwej natury gatunku ludzi. Ale jest też coś innego: gdzie człowiek nie egzystuje w "pudłach", ceni życie oparte na tym co sam wybuduje i co sam odkryje, zbiera doświadczenia. W dzisiejszym świecie wszystko jest dla nas niezrozumiałe i marnujemy czas, ale wystarczy
1
dostać się do jakiejś pracy fizycznej, doświadczyć kontaktu z ludźmi - dostępnymi wszędzie, kontaktu z dziką przyrodą i bushcraftem, by wiele odzyskać - z tego co utraciliśmy w postępie cywilizacyjnym. Autostop czeka, w naszym życiu różnymi drogami zabierają nas różni ludzie, jesteśmy w trasie w środowisku miejskim i na górskich wiochach - czy to na czterech kołach, łodzią, a nawet środkami transportu publicznego, by docenić wreszcie to co jest ważne. Wartości życiowe we włoskich Dolomitach stały się dla nas inspiracją do zmiany naszego widzenia. Tak to rozumiem.
Ale nasze polskie doświadczenia też nie są gorszej jakości, muzyka dobrego tonu na polskiej wsi od lat przykuwa uwagę tak jak film Sami swoi czy utwory o prawdziwym życiu (w tamtym magicznym domu....), pośród polskich gór i miejscowości, gdzie czas działa swoim rytmem.
Istnieje życie wolne, gdy mamy to co jest dla nas ważne. Są to nawet materialne sprawy, ale niewiele z owego jest nam potrzebne. Można być więc pomocnikiem budowlańca lub pracownikiem na produkcji, czy to przy stolarstwie czy na linii produkcyjnej, tak jak w owym 2012 roku. Doświadczyłem wówczas
2
trawersu pracowniczego do miejscowości takich jak Tymbark (centralnej części Beskidu Wyspowego), na przedmieścia Krakowa - na budowach, na ziemiach Szczawy w ramach mojego wdrożenia do pracy w rozlewni wód mineralnych, a nawet do "Kalesha"(miasto św Józefa i Wenecja Północy) i w obrębie rozwoju interdyscyplinarnego jako pomocnik stolarza. Ale nie o to mi dokładnie chodzi w tym artykule. To jest inny system. Udziały w manufakturach, gdzie się dużo uczymy jest spoko. Ale dam wam radę. Jest więcej dobrych inicjatyw w naszych stronach. Hodowla królików w obrębie zrównoważonej zootechniki, osada kucy polskich w celach terapeutycznych w Stroniu, rąbnięte drewno na opał, osprzęt w warsztacie etno i uprawa roli, udział w festynie kulturowym w Łącku. Jestem owym, który egzystuje wyraźniej dzięki radzeniu sobie. Właściwie dla natury człowieka nie jest nawet najważniejsze by być obiektem ośmieszania innych ludzi, ale oby go zrozumieć i jest to jego powołanie do misji naukowych lub gospodarczych. Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, ale czasami młodzi ludzie na wsi grają jeszcze w gry komputerowe (np. Paradise Benoita Sokala,
3
monster-truck etc.), budują garaże z blachy i montują AGD, ale życie takie jak na "amerykańskiej prowincji lub jako wolnego mieszkańca Europy" nie jest nam obce. Natomiast my żyjemy w Europie Środkowej, w Karpatach, a wy wiecie jakie to jest ważne takie życie - gdy każdy ma swoje zadania i respektuje powszechne normy. Bo kto by ich nie respektował wśród tzw. lachów sądeckich. A pamiętacie jeszcze święto ludzi gór?Nasze zainteresowanie światem dzikich zwierząt trwa nadal. Pewnie czytaliście Carnivores Agenda Network z początku roku 2012. Nawiązując do tego już wcześniej znajdowałem odmienne dane o różnych formach zwierząt na terenie Euroazji. Na południu Uralu swego czasu (lata 70-te poprzedniego wieku) stwierdzono dzikie psowate określane jako wolfdogs. Nie dyskutuję z opinią publiczną- ale zdaję sobie sprawę, że jest to następny przeoczony gatunek występujący w sforach. Skoro brak okazu typowego - to nici z opisania naukowego. Ale niewiele o tym wiemy (Societies of Wolves and Free-ranging Dogs, 2012). Wiele gatunków straciło na znaczeniu z prostej przyczyny - wszyscy już przedobrzyli w naukach przyrodniczych i
4
można rzec - nauki o gatunkach spowszedniały. Naukowców bardziej ceni dzisiaj pogranicze doświadczeń z dziedziny ekologii planety i form, społeczeństwo naukowe niż odkrycia stricte zoologiczne, indywidualne (tzw. eksploracja świata). Ale można to połączyć w ramach krzyżowych reakcji na rzecz zrozumienia dzikiej przyrody. Magazyny nieoficjalne i reportaże podróżników dysponują innymi informacjami z pogranicza wiedzy nie-powszechnej, przygód i legend ulicy oraz z prowincji. I jest takich wzmianek dość dużo. Jest w Azji Mniejszej zwierzę legendarne muszhuszu, o jakim pisze autor w swoich książkach do krypto-zoologii. Wizerunek owej chimery (?) znajduje się przede wszystkim na bramie Isztar (1958, On the track...). Stwierdzono rodzaj dzikiego człowieka z Kraju Turcja oraz wzmianki o "dzikich" kaspijskich tygrysach w szuwarach Anatolii (Cryptozoology:Its Scope and Progress, 1986). Nie zamierzam czytać dużo o ornitofaunie czy gadach Azji Środkowej. Jest niewiele o kazaskiej teriofaunie stepów i mglistych gór oraz ich naukowych badaczach. Temat odłożono na inny regał. Przecież w byłej Jugosławii są bagna Carska Bara, gdzie
5
doświadczono spotkań 3-stopnia z wodnym monstrum oraz są gatunki ssaków z górzystego Montenegro - zwierzaki folkloru i obiekt obserwacji, a których jeżeli chodzi o przynależność taksonomiczną to są braki (Karl Shuker i Fortean Times 2001). Licho nie śpi, więc piszę niezdarnie informacje o przyrodzie Turkmenistanu i to jest burzliwy temat dla dziennikarza zoologii. A co z applied ecology College w Norwegii? Niech każdy dzień będzie nowym zastrzykiem optymizmu i odmiany dla nas. Nie popadajmy w wątpliwości i bądźmy sobą w wyzwaniach dzisiejszego świata.
( - zapiski luźno spisane w październiku, roku 2012 - )artykuł przeglądowy napisany 17 marca, 2025 roku.
AUTOR> Tomasz Pietrzak (BSc in life science, 2011)
adres: 34-606 Łukowica (brak danych o nr domu)
6