Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

3K
kryteria
konstruktywnego komentarza

W krytyce płoniemy i wzrastamy.


Na niniejszej podstronie postaramy się wyjaśnić: czym są, ich potrzebę i jak pisać te dla niektórych długie i odstraszające komentarze 3K.


Pierwsze komentarze

Komentarze konkursowe rządzą się własnymi prawami, mogą wymagać więcej uwagi czy czasu, niż w przypadku komentowania utworów z działu „Pod lupą” lub „Proza”, chociaż i tutaj warto dążyć do zachowania zasad 3K. Jak głosi stara prawda, nie od razu Rzym zbudowano, a co za tym idzie, Wasze komentarze nie od razu muszą być obszerne i idealne, co nie znaczy, żeby ich z tego powodu nie pisać wcale. Każde nowe, obiektywne spojrzenie, jest dla autora bezcenne, każdy komentarz wprowadza coś nowego, a każdy autor czeka na nie niecierpliwie i przyjmie z wdzięcznością. Wiem, że niektórym z Was może się wydawać to trudne, jednak uwierzcie mi, trudne wcale nie jest. Nie sugerujcie się przy pierwszych swoich komentarzach, tym, że inni Pióromani piszą je długie, bardzo szczegółowe, bo i oni zaczynając, nie robili tego w ten sposób. Na początek możecie otworzyć okienko z punktami 3K i po prostu odhaczając po kolei, te, które chcecie poruszyć, opisać swoje wrażenia. Trening czyni mistrza, więc i Wy próbujcie, sprawdzajcie siebie i swoje możliwości. Macie wątpliwości czy umiecie pisać komentarze? Nigdy się nie dowiecie, dopóki nie spróbujecie.


Komentarze konkursowe

3K to zestaw punktów, które mają za zadanie naprowadzić komentującego do napisania komentarza pomocnego w ulepszaniu umiejętności pisarskich autora, ale nie tylko... Jest wymagane by każdy komentarz konkursowy opierał się przynajmniej na połowie tych punktów i zawierał co najmniej 1000 znaków w 200 słowach (nie jest jednak wymagane czytanie całego utworu). Poniżej będziecie mogli odnaleźć owy zestaw punktów, a także przykład opowiadania i komentarza 3K. Są one (punkty 3K) także dostępne do wyświetlenia w trakcie konstruowania komentarza.


Domena Pióromanów

Wielu z was być może przychodzi tu z doświadczeniem z innych serwisów tego typu lub nie i zastanawia się dlaczego coś tak specyficznego i w dodatku długiego? Przecież, jeśli chcesz nauczyć się pisać to po prostu musisz więcej pisać i czytać, wystarczyłoby parę zdań komentarza, po co tak komplikować sprawy? No więc co wystarczy jednym, może nie wystarczyć innym. Jeśli jesteś osobą, która traktuje pisanie jako takie lekkie, dodatkowe hobby, którym chce się czasem podzielić z rodziną, znajomymi, lub nawet przechodnimi internautami i jest zadowolona z krótkich komentarzy typu „dobre opowiadanie”, „bawiłem się przednio”, „trochę nudne, ale jakoś dobrnąłem do końca” itp. to rozumiem Twój punkt widzenia. Muszę Cię jednak poinformować, że ten portal i jego główne mechaniki powstały z myślą o osobach z pasją do literatury, chcącym za wszelką cenę nieustannie ją pogłębiać. Portal Pióromani to miejsce gdzie ludzie o właśnie takim nastawieniu mogą się spotkać w kulturalnej, życzliwej atmosferze, by motywować się wzajemnie w celu pogłębiania swoich zdolności. Nasze motto to: „czytaj, pisz, motywuj”, a nie „czytaj i olej”, lub „pisz, może być”. Pióromani nie chcą po prostu trwać, ale wziąć się za siebie i działać. Jasne, czytanie i pisanie jest ważne, ale czy myślisz, że jeśli ciągle będziesz pisać tak samo teksty, lub pochłaniać utwory wysokich lotów, które czytasz by się rozluźnić i po prostu z nimi „popłynąć”, to pomoże Ci to polepszyć Twoje pisanie? Może tak, może nie, może za rok, może za pięć. Istnieje jednak jeden bardzo istotny czynnik, który naprawdę może pomóc aktywnie przyspieszyć proces samodoskonalenia: jest nim analiza.


Co za tym stoi?

Konstruktywne spojrzenie innych może dać nam wiele, może też zaboleć, ale wyjdzie nam to doświadczenie na dobre. Zyska na tym nasz charakter i percepcja odbioru czytelnika. Otrzymując w konkursie 10 komentarzy 3K będziemy mogli też zorientować się w panujących wśród czytelników i pisarzy trendach i gustach, a co najważniejsze zostaną wyłapane te najbardziej rażące w naszym tekście nietakty, na które większość czytelników przymknęłaby oko w komentarzach typu „dobre opowiadanie”.


Istnieje jeszcze druga strona medalu, czyli komentowanie utworów innych Pióromanów. W konkursie przydzielamy je sobie piątkami co jest celowym zabiegiem. Nikt nie będzie miał problemów z wytypowaniem utworu, który nam się najbardziej z tej grupy spodobał, nawet jeśli wszystkie wydały nam się słabe, jeden na pewno miał w sobie to co nieco więcej, lub z pewnego powodu był ciut lepszy niż pozostałe. Czytając, analizując, porównując utwory poszerzamy swoją świadomość pisarską. Na początku może się to wydać uciążliwe, ale nie dajmy za wygraną i posłużmy się punktami 3K. Jeśli nie potrafimy, udzielić konkretnej rady, to wyślijmy autora, do jakiegoś z punktów poradnika, który będzie mógł mu to lepiej zobrazować, lub nawet napiszmy szczerze, ale precyzując, że np. coś nam się odnośnie dialogu w tej scenie nie podoba, ale nie wiemy dokładnie co – to już duża wskazówka, zwłaszcza, jeśli pojawi się takowa, jeszcze w kilku kolejnych komentarzach (od innych komentatorów), to powinno spowodować zapalenie się żarówki w głowie takiego autora. Z czasem i przeczytanymi utworami zyskacie klarowność i pewność siebie co do poszczególnych elementów składowych utworu, będziecie w stanie np. wskazać jaka postać, w której wypowiedzi jest sztuczna i dlaczego; być może pokusicie się nawet sami o zaproponowanie jakiegoś usprawnienia. Już miesiąc takiej analizy może wiele nam dać. Zyskamy dystans do własnych utworów, większe zrozumienie dla pisarstwa, świadomość kierunku, w którym powinniśmy podążać i wizje nowatorstwa czekającego by zostać odkrytym. Co ciekawe, czytanie i komentowanie utworów innych potrafi też bardzo zainspirować i wyzwolić siłę napędową do własnego pisania. A więc nie dajmy się demotywacji. W analizie jest naprawdę wiele do odkrycia i pojęcia – wiąże się to z zainwestowaniem naszego czasu i starań, ale też nie taki diabeł straszny.


Lista punktów 3K

Poniżej znajdziecie listę obecnych punktów 3K; pod nią zaś zaprezentuję tekst i napisany do niego komentarz.


1. Początek - czy był interesujący? Czy może zmuszałaś/eś się do jego przełnięcia, a może pominęłaś/ąłeś go by dotrzeć do tej ciekawszej części. Jak dobrze autorowi udało się wzbudzić w Tobie ochotę dalszego czytania?
2. Napisz o emocjach jakie wywołał u Ciebie ten tekst. Fascynację, strach, płacz, radość, znudzenie, zadumę? Nie wstydź się ich. Piszemy i czytamy, by przeżywać.
3. Czy historia była wiarygodna, czy byłaś/eś w stanie uwierzyć, że mogła się gdzieś wydarzyć?
4. Sylwetki bohaterów, żywe,namacalne, odrealnione? Ich relacje - czy były interesujące?
5. Dialogi – czy pasowały, były naturalne, czy może coś nie do końca się zgrywało?
6. Opisy świata przedstawionego – długie, krótkie, nudne, ciekawe, współgrające z resztą tekstu, działające na wyobraźnię?
7. Czy udało się stworzyć atmosferę pasującą do historii, jaka ona była?
8. Immersja, czy utwór wciągnął Cię do swojego świata, tak że zapomniałaś/eś się?
9. Spójność/konsektwentność – czy utwór trzyma się raz utartych: stylu, czasu, narracji? czy zachowanie/charakter postaci nie odbiega zbyt diametralnie od ustalonego wpierw wzorca? czy historia trzyma poziom, czy jakaś jej część odstaje od reszty i/lub pojawiają się inne przekłamania/nieścisłości?
10. Pomysłowość/nowatorstwo autora - czy historia zaskakiwała? reprezentowała nowy styl? przedstawiała intrygujące zabiegi i rozwiązania? czy odczułaś/eś w niej jakąkolwiek dozę świeżości?
11. Najlepszy moment i/lub sentencja zapadająca w pamięć.
12. Koniec. Czy był zaskakujący? Czy dobrze zwieńczał całość? A może Twoim zdaniem inny pasowałby lepiej (w tym przypadku zaproponuj swoją wizję)?
13. Co autor chciał przekazać przez ten utwór? Czy dał Ci do myślenia? Czy chodziło bardziej o grę na emocjach? A może jeszcze coś innego?
14. Wskazówki i rady lub uznania i gratulacje. W przypadku tych dwóch pierwszych, jeżeli masz trudności z ukazaniem problemu, możesz sobie pomóc sugerując autorowi dany punkt z Poradnika Pióromana.

Miej na uwadze, że nie ma potrzeby czytania całego utworu, zwłaszcza w przypadku takiego, który nie wzbudził Twojego zainteresowania i chęci kontynuacji. Ważne jednak, by skomentować adekwatną jego część, tak by odnieść się do co najmniej połowy punktów 3K.


Przykład tekstu i komentarza


Rozdział 1 „Doktor Boom”
Jest 8 października 2172 Ameryka Północna U.S.A.
Jestem w mieście Kansas City, a raczej w tym co z niego zostało po tym jak spadł tu deszcz meteorów. Już dziesięć lat temu wynieśli się stąd wszyscy ludzie którzy tu mieszkali. Teraz ten teren zajmują różne gangi, mafie, różnorodne szajki i zwariowani doktorkowie.
[Już w tym momencie moglibyśmy coś wpisać do naszego komentarza, na przykład: „Zaczynasz od bardzo prostego opisu miejsca akcji, który nie posiada zbyt wielu szczegółów." – to zdanie wystarczy już by odhaczyć nam punkt 6 z 3K. Możemy też pokusić się o swoją sugestię, lub skorzystać z gotowych:„Polecam zapoznanie się z przykładem 1A z Poradnika Pióromana”] Jednego z takich doktorków właśnie ścigałem, miał on ksywkę Boom. Ścigałem go za przestępstwo które popełnił. Porwał on żonę pana Haris’a. Boom chciał za okup 10000000$. Pan Haris był burmistrzem miasta Chicago. Wynajął mnie żebym uwolnił jego żonę ponieważ nie miał tylu pieniędzy. Ja jestem prywatnym detektywem, mam 23 lata i nazywam się Jonathan Mc’Nee. Powinienem tu być z moim partnerem Andy’m Tompsonem, ale on jest w szpitalu w Milwaukee, ponieważ został zraniony w nogę podczas ostatniej naszej akcji. [”Przedstawiasz nieco dalej wiele postaci, ale każdą z nich opisujesz jedynie pobieżnie lub wcale. Kłania się punkt 1B poradnika”] Właśnie wszedłem do jakiegoś budynku przypominającego hotel. Usłyszałem stąpanie, bardzo ciche i powolne [„Moim zdaniem, bardzo niedokładnie opisujesz miejsca, jest informacja o wejściu do hotelu, ale zaraz potem brakuje opisu jego wyglądu i stanu, brakuje dokładniejszego określenia położenia bohatera: czy jest w przedsionku, hallu, korytarzu, windzie, jadalni?”] . Z cienia wyszedł mężczyzna w wieku 45 lat. Wyciągnąłem spluwę i wycelowałem w niego. Wyjął z kieszeni paczkę papierosów i zaczął czegoś szukać.
- Masz może ogień? – zapytał.
- Nie.
- Jestem Jack Oshly, możesz schować gun’a bo nie mam złych zamiarów, chyba, że ukradłeś mi zapalniczkę. – Powiedział spokojnym głosem.
- Nazywam się Jonathan Mc’Nee i nie jestem złodziejem. – Powiedziałem chowając pistolet.
- Więc czego tu szukasz. – Zapytał.
- Bazy doktora Boom.
- Jest cztery przecznice stąd ale za pół godziny o 20:00 na jej terytorium roić się będzie od strażników. – Powiedział patrząc na zegarek. – Nie będę zabierał ci czasu, więc pospiesz się bo gdy się spóźnisz będzie z tobą kiepsko. – To powiedziawszy ruszył w stronę schodów.
[W tym momencie można by poruszyć kwestie dialogu i postaci (punkty 4 i 5). „W pierwszym dialogu udaje Ci się stworzyć bardziej charyzmatyczną postać Jack’a, jednak główny bohater wychodzi przez nią nieco blado, mógłbyś też dodać informacje o szczegółach wyglądu, Jack mógłby nosić jakiś brudny wymięty płaszcz i trzydniowy zarost. Jonathan mógłby nie upuszczać tak szybko spluwy tylko z podejrzeniem rozglądać się w poszukiwaniu zasadzki.”] Wyszedłem z budynku i nagle zobaczyłem coś błyszczącego – była to zapalniczka wykonana ze srebra. Nie trzeba było długo główkować żeby domyślić się do kogo należała. Ale nie miałem czasu żeby zawrócić. Zacząłem biec bo ta baza była niezły kawałek stąd. Biegnąc widziałem różne szumowiny, oglądały się za mną jak bym to był świętym Mikołajem przechodzącym przez slumsy. Jeden nawet zaczął za mną biec – pewnie chciał prezent, a mogę się założyć, że nie był zbyt grzeczny tego roku. Biegł tak za mną najwyżej kilka metrów, a potem ustał – najwyraźniej z płuckami było coś nie tak. [„Scena z bezdomnym jest raczej sucharem, niemniej sympatycznym sucharem, który wywołał u mnie prychnięcie ;)” – Punkt 2.] Po tym biegu rozpaczy zobaczyłem tę ogromną bazę. Spojrzałem na zegarek – była 19:49. Miałem 11 minut na dostanie się do środka. Bazę otaczało ogrodzenie podpięte do prądu. Wziąłem rozbieg, wskoczyłem na pobliski murek, a z niego na ogrodzenie i już znajdowałem się na terenie doktora Boom. [„Rozumiem, że buty Jonathana posiadały bardzo dobrą izolację skoro wskoczył na podpięte do prądu ogrodzenie. Według mnie trochę za łatwo poszło mu dostanie się na teren bazy, myślę, że mogłeś bardziej utrudnić mu to zadanie.”] Obszedłem całą bazę dookoła i zobaczyłem drabinę prowadzącą na dach. Chciałem już wchodzić gdy nagle poczułem uderzenie z tyłu głowy. Ocknąłem się w dziwnym pomieszczeniu w którym trzy ściany były z metalu, a jedna z cienkiej ale bardzo mocnej szyby. Obok mnie siedziała burmistrzowa. [Znów powtarza się problem ze zbyt małą szczegółowością.]
- Dzień dobry jestem prywatnym detektywem i przybyłem tu by panią uratować.
- Jak na razie niezbyt to panu wychodzi. – Odparła.
- Niech się pani nie mart… - Mój głos został nagle przerwany przez doktora Boom. Ten zbir z rozczochranymi włosami i lampami w oczach powiedział, że ma nagrany jej głos i dzięki modulatorowi głosu uda się mu dogadać z burmistrzem.
[„Opis wyglądu doktora Boom był moim zdaniem zbyt przejaskrawiony. Powód rozkazu zabicia zakładników wydał mi się też bardzo naciągany.” – Jest to jakby nie patrzeć odniesienie się do trzeciego punktu 3K.] Nakazał więc swojemu cyborgowi siedzącemu przy panelu puścić gaz do pomieszczenia w którym się znajdowaliśmy. Podwładny zaraz wykonał rozkaz więc doktor spokojnie wyszedł. Za szybą siedziała już tylko ta kupa złomu. Z wystających rur w ścianie zaczął wydobywać się gaz trujący.
- Co z nami teraz będzie?! – Zaczęła panikować Harisowa. Zauważyłem, że nie zabrali mi broni ani żadnych innych drobiazgów. Wystrzeliłem w szybę jednak to nie pomogło. Nie mogłem rozwalić szyby z granatu bo to by nas zabiło. Nagle wpadłem na pewien pomysł.
- Niech mi pani pożyczy swojej bransoletki to się stąd wydostaniemy. Ona zdjęła szybko bransoletkę i dała mi ją bez zadawania pytań. Diamentem znajdującym się na bransoletce zrobiłem kilka nacięć na szybkie kopnąłem w osłabione miejsce. Szyba roztrzaskała się na miliony małych szkiełek. Cyborg sięgną po broń jednak wykopnąłem mu ją z ręki, a następnie przeciąłem nożem przewody z tyłu głowy. Po tej operacji cyborg nie mógł się już podnieść. Pani Haris szybko wybiegła z zaczadzonego pomieszczenia, a ja oddałem jej bransoletkę. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem doktora Boom wraz z dwoma kolesiami z wycelowanymi w nas pistoletami. No cóż trzeba było się poddać.
- Brawo panie…
- Mc’Nee Jonathan Mc’Nee. – Dokończyłem dupkowi.
- Widzę, że pan burmistrz wynajął prawdziwego specjalistę, który niestety zaraz zginie – powiedział wykonując pewien ruch ręką po którym cyborgi nas związały.
Prowadzili nas do pomieszczenia z krzesłami elektrycznymi, do których po chwili nas przywiązali. Widać było pełnię księżyca przez okno w dachu, które nagle rozbił mój przyjaciel Andy wskakując do bazy. Zastrzelił cyborgów i wystrzelił pistolet Boom’owi z ręki. Doktorek pobiegł po swoje pupilki, a mój partner uwolnił nas. Pobiegliśmy pewnym krętym korytarzem po którym była rozlana benzyna i na którego końcu znaleźliśmy dwoje drzwi. Otwarliśmy pierwsze drzwi – były tam materiały wybuchowe, a drugie prowadzące na zewnątrz były na cztero-liczbowy kod. Andy wyciągnął z kieszeni pudełeczko talku i pędzelek. Pędzelkiem rozprowadził talk po przyciskach i próbował ułożyć kombinację z tych liczb na których były odciski palców. Z daleka nadciągały cyborgi z szalonym naukowcem na czele. W miejscu gdzie staliśmy nie było benzyny ale w reszcie korytarza tak. Zapaliłem srebrną zapalniczkę Oshly’ego i rzuciłem w głąb korytarza. Cała benzyna zapaliła się w mgnieniu oka. Andy wpisywał 2578, 5872, 8725, 2758, 7285 – w tym momencie drzwi piknęły i otworzyły się. Boom zaczął nas doganiać. Gasząc płomienie strzelał do nas.
[„Często zdarza Ci się za bardzo spieszyć z akcją, zabrakło jakiejkolwiek wymiany zdań między partnerami typu >>Co zajęło ci tak długo<<, albo >>Jak zwykle muszę ratować ci tyłek<<, jakichś szlochów lub niezdarności kobiety, pospieszania Andy’ego przy łamaniu kombinacji zamka”] Na zewnątrz czekał helikopter do którego szybko wbiegła pani Haris. Ja z Andy’m zostawiliśmy w schowku obok wyjścia dwa prezenty bez zawleczek. Wybiegliśmy zamykając drzwi bazy. Chwyciliśmy się drabinek helikoptera i w tym czasie baza wybuchła i cała stanęła w płomieniach pochłaniając wszystko i wszystkich znajdujących się w środku.
Polecieliśmy prosto do Chicago odwieść żonę pana Harisa i odebrać zapłatę za wykonane zlecenie, po czym wróciliśmy do Milwaukee.

[„Dotarłem do końca i muszę stwierdzić, że utwór był raczej słabszy, przez wiele wspomnianych wcześniej problemów. Postać głównego bohatera jest według mnie zbyt nijaka i za miła jak na detektywa; sposób wypowiadania imienia ala James Bond też nie pomaga(4). Największym problemem dla mnie była wiarygodność utworu, a raczej jej brak spowodowany łatwością z jaką wszystko przychodziło bohaterom. Zapalniczka, benzyna rozlana tylko nie tam gdzie stali bohaterowie, ładunki wybuchowe w pomieszczeniu obok, helikopter czekający na zewnątrz, perfekcyjnie wykonane zadanie i nagroda (punkt 3) – myślę, że trzeci punkt poradnika mógłby dać Ci tu trochę do myślenia (13). Czasami dajesz bohaterom się potrudzić i pogłówkować i nie udaje im się coś zawsze za pierwszym podejściem, co jest pozytywne i moim zdaniem są to najlepsze momenty tego tekstu(10). Opowiadanie ma też taki klimat lekkiej, detektywistycznej prozy dla dzieci/młodzieży(7) i gdybyś gruntownie nad nim popracował to mogło by coś z tego więcej wyjść, do czego Cię jak najbardziej zachęcam.”]

Podsumowując:
- nie trzeba specjalisty by napisać komentarz 3K
- nie skąpmy słów, im więcej możemy przekazać autorowi tym lepiej
- skorzystajmy z punktów 3K pisząc komentarz, one:
a) powiedzą autorowi o naszej perspektywie na konkretne aspekty jego utworu
b) pomogą nam samym lepiej je wyróżniać i zwrócić na nie uwagę przy własnym pisaniu
c) ułatwią nam zapełnienie tych 200 wyrazów
- pisanie komentarzy jest równie ważne, co ich otrzymywanie; przez analizę utworu pogłębiamy naszą świadomość pisarską
- jesteśmy społecznością miłośników literatury, nie pozwólmy tej pasji być samolubną, pomóżmy sobie wzajemnie właśnie przez konstruktywną krytykę


…Widzicie, ja wierzę, że otrzymanie powyższego lub podobnych mu komentarzy pomogłoby w ulepszeniu tego tekstu, a także poszerzyło horyzonty autora, którym byłem pisząc go lata temu. Tak samo mocno wierzę, że te właśnie komentarze 3K pomogą naszej twórczości w bliższej i dalszej przyszłości, jeśli tylko wy uwierzycie w „czytaj, pisz, motywuj”.