Pióromani - konstruktywny portal pisarski
zygzak

Załóż pracownię
Regulamin

Dzisiaj gości: 94
Dzisiaj w pracowni: 2
Obecnie w pracowni:
ikonka utworu

Komentarze do:
11. Polowanie na czarownice

03.02.2020
Hej, Jakub.

Według mnie za mało masz opisu na początku - tego lasu. Jeśli zaraz piszesz o ciałach, powinno tu być więcej detali budujących atmosferę czy po prostu samą tę miejscówkę. Zwracanie się bohatera do całego lasu nadaje tekstowi mniej poważny charakter, ale to pewnie jest Twoim zamysłem, bo poprzednie Twoje teksty zawsze zdawały się posiadać duże pokłady humoru. Jak dla mnie ta przemowa jest zbyt teatralna, wolałbym, by było to bardziej przyziemne. Dziwi też to rozmyślanie o biesach na koniec sceny, wprowadza jakiś dysonans odnośnie tego do kogo należy ta myśl. Na moje oko ta scena jest za krótka i za mało w niej "dajesz", wiem, że to ma być taki przedsmak na początek, ale moim zdaniem mógłby być głębszy, bardziej detaliczny. Nie wystarczającym myślę jest pisać
cytat„Nie musiał się długo przyglądać, aby wiedzieć co tu się stało.”
i nie wspomnieć o żadnych detalach tego jak wyglądały te ciała, jakie miały cechy szczególne, bo to powinno tu być najważniejszym punktem.

Z kolei następujący po tej scenie opis Darchówka jest świetny, naprawdę miodzio, zwłaszcza z tą dygresją na samym końcu. Dalej ucieka zakapturzona dziewczyna, pojawia się inna zakapturzona postać i ją ratuje z opałów, ale sam nie wiem, tyle już tego było, co w tej scenie wyjątkowego? Za mało w tej scenie charakteru lub czegoś specyficznego dla tego świata. Może gdybyś wrzucał więcej tych dygresji/myśli jak z tego opisu miasta to byłoby barwniej. Gdy czytam dalej dialog, to znów uderza mnie takie odczucie, jakbyś nie mógł się zdecydować na to czy ten tekst ma być zabawny czy poważny, ale najpewniej jest to po prostu Twój zamierzony efekt. Niedługo później akcja ze sztyletem w brzuchu i spowolnieniem czasu wprowadza historię w pożądany ruch, a magia Twojej opowieści zaczyna do siebie przekonywać.
cytat„Splotła ręce na jego ranie i z wielką gorliwością poczęła coś szeptać.”
- lepiej byłoby napisać co szeptała, czy to inny język czy zaklęcie, byłoby bardziej przekonywająco.
cytat„Ale z drugiej strony… Tamten nieprzytomny uratował jej życie, do tego sam o mało co nie stracił swojego. I najwyraźniej był czarodziejem.”
- to kompletnie zbędne tłumaczeni, bo wynika z tego co zostało napisane. Następujący po tym dialog z krasnoludem jest sam w sobie dobry, ale według mnie za szybko kończysz sceny, za mało tu ekspozycji bohaterów głównych. Głównym bohaterem zdaje mi się być tu wiedźma/czarownica, ale po tych 11 stronach niewiele o niej wiem. Ucieka i jest ranna, ale jeśli chodzi o jej charakter, to naprawdę mało tu dostajemy, wiem, że trochę się irytuje na jakieś wstawki drugiego zakapturzonego bohatera, ale poza tym jej nie widzę i nie czuję. Myślę, że gdybyś przeniósł perspektywę na tego drugiego bohatera mogłoby wyjść dużo bardziej obrazowo i rzeczowo.

Następna scena to znów gdzieś indziej, ktoś inny... I może to działa na innych czytelników, ale jak dla mnie są to złe proporcje: za szybki przeskok, za mało ekspozycji konfliktu/celu i/lub bohatera w poprzedniej scenie. Jak dla mnie powinny one być dłuższe i bardziej chwytające/wyzwalające duże emocje u czytelnika, by móc je uciąć i przejść do czegoś całkowicie innego. Gdybyś kontynuował historię tego (tych samych) bohaterów w kolejnych scenach, to by to pewnie przeszło, ale tak dostajemy kilka szortów z tego samego uniwersum, które niewiele nam mówią, niewiele nam dają, a przynajmniej jak dla mnie nie wystarczająco, by tak pomiędzy nimi skakać. Jeśli naprawdę oczarowałbyś mnie jakąś postacią lub niezwykłą wagą jej położenia, to pewnie mógłbym zagryźć zęby i skakać wciąż po jakiś innych postaciach (choć najlepiej, by one wszystkie miały te zalety), no ale tego tu nie znalazłem. Widzę, że tekst ma fajny humor, dialog jak zwykle na bardzo dobrym poziomie, świetne wyobrażenie świata, zwłaszcza ten opis miasta, a później tego spowolnienia czasu, ale musisz moim zdaniem te sceny rozciągnąć z dwa, a może nawet trzy razy, byśmy mogli wejść bardziej w skórę bohaterów. To na razie tyle, jak jeszcze mi coś zaświta, to wrócę i dopiszę.

Pozdrawiam
Od: Pióroman Adam Mekla
twarz męska